Czy mnie jeszcze pamiętasz - PRL

Perła Warszawy

- odbudowa Zamku Królewskiego

Do najcenniejszych obiektów stolicy należy Zamek Królewski w Warszawie. Powstał jako budowla barokowa, ale podczas prac wykopaliskowych prowadzonych po wojnie odkryto jego gotycką kolebkę. Dzieje Zamku są nierozerwalnie związane z dziejami Warszawy, tu na skarpie wiślanej otwierały się najpiękniejsze karty chwały naszego państwa i zamykały w chwilach narodowej tragedii. Od wieków była to siedziba królów polskich i władz Rzeczpospolitej Polskiej. Od roku 1596, czyli od chwili gdy Warszawa stała się stolicą Polski, do 1795 r., gdy zaborcy wykreślili Polskę z mapy Europy, było to dla Polaków miejsce szczególne.

W czasie, gdy Warszawą zarządzali obcy, Zamek podupadał, aż nadszedł tragiczny wrzesień 1939 r. i na mury zamkowe posypały się bomby. Okupant niemiecki ze szczególnym upodobaniem obrał sobie to miejsce za cel zniszczenia symbolu polskości. Na przełomie 1939/40 r. dokonano metodycznego rabunku i dewastacji wnętrz zamkowych, by w grudniu 1944 r. obrócić w kupę gruzu mury ocalałe z pożogi wrześniowej.

Ale warszawiacy nie zapomnieli o Zamku, wierzyli, że kiedyś zostanie wskrzeszony. To zostało przez władze Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej Polakom przyrzeczone. Tuż przed otwarciem Trasy W-Z Sejm podjął uchwałę w sprawie odbudowy Zamku Warszawskiego. Pierwsza jej część brzmiała: "W piątą rocznicę powstania Rządu Ludowego w Polsce, dla zadokumentowania woli całego Narodu odbudowy zniszczonych przez barbarzyński hitleryzm pomników kultury narodowej, Sejm Ustawodawczy wzywa Rząd do dźwignięcia z ruin Zamku Warszawskiego z przeznaczeniem go na siedzibę Najwyższych Władz Polski Ludowej i ośrodek życia kulturalnego szerokich mas ludowych." Termin odbudowy, który określono na lata 1950 -1954, okazał się jednak nierealny.

Jeszcze w 1945 podjęto pierwsze prace polegające na zebraniu i zinwentaryzowaniu ocalałych fragmentów rzeźbiarskich, kamieniarskich i wyposażenia Zamku. Odkryto je w jednym ze skrzydeł Muzeum Narodowego, a także na Wawelu, gdzie odnalazły się wywiezione przez Niemców rzeźbione i złocone listwy, płyty z boazerii z Sali Rycerskiej oraz Sali Tronowej, fragmenty boazerii Sali Balowej i inne cenne elementy dekoracji z Sali Audiencjonalnej i Sali Canaletta. Odnalazło się kilkaset obrazów, rzeźb, świeczników, kandelabrów, żyrandoli, zegarów, mebli a wśród nich tron Stanisława Augusta z wyposażenia sal stanisławowskich. Cenną pomocą przy odbudowie okazały się dawne szkice inwentaryzacyjne, rysunki i fotografie ze zbiorów byłego Centralnego Biura Inwentaryzacji Zabytków oraz projekty i rysunki detali dekoracji wnętrz z kolekcji Stanisława Augusta, którą odnaleziono w Gabinecie Rycin Uniwersytetu Warszawskiego. Pieczołowicie zbierano i opisywano wszelkie materiały rysunkowe i fotograficzne pomocne przy odtworzeniu wyglądu i wyposażenia sal zamkowych.

W czerwcu 1950 r. powołano Dyrekcję Odbudowy Zamku, ale nie dysponowała ona środkami pozwalającymi na uruchomienie prac budowlanych. Priorytetem była wtedy odbudowa Starego Miasta i otwarcie tras komunikacyjnych w Warszawie. Mimo trudności prowadzono prace przy oczyszczaniu terenu zamkowego z gruzu oraz kontynuowano badania archeologiczne, które odsłoniły gotyckie dzieje zabudowy na wiślanej skarpie. Przez następne lata pieczołowicie gromadzono wszystko, co mogło się przydać dla przyszłej rekonstrukcji, która na pewien czas została wyhamowana. I tak długo w miejscu, gdzie niegdyś wznosiło się gniazdo królewskie, sterczał ułomek Sali Balowej, a przez tzw. okno Żeromskiego zaglądał księżyc i gwiazdy.

Taki stan rzeczy trwał aż do 20 stycznia 1971 r., kiedy to na spotkaniu z przedstawicielami środowisk twórczych Edward Gierek I Sekretarz KC PZPR zakomunikował decyzję Biura Politycznego o wznowieniu prac nad rekonstrukcją Zamku Królewskiego. Powstał Obywatelski Komitet Odbudowy Zamku Królewskiego w Warszawie, który wydał apel do społeczeństwa o wspólny wysiłek w dziele odbudowy pamiątki narodowej, czyli "pomnika naszej niezawisłej państwowości". W odezwie szczególnie mocno zabrzmiały słowa skierowane do wszystkich Polaków: "Zamek Królewski będzie odbudowany. Podniesiemy go z ruin wspólnym, narodowym wysiłkiem. W tym wielkim dziele nie może zabraknąć nikogo, kto czuje i myśli po polsku".

Prawie nazajutrz zaczęła się wielka praca trwająca nieprzerwanie przez 13 lat. Ze wszystkich stron, także od rodaków z zagranicy płynęły wpłaty pieniężne, a także deklaracje z różnych organizacji i związków rzemieślniczych dotyczące bezpośredniego udziału w pracach mających przywrócić Polakom Zamek Królewski.. Na specjalne konto Społecznego Funduszu Odbudowy Stolicy wpłacano nie tylko datki pieniężne, ale przesyłano cenne kosztowności: obrączki, pierścionki, biżuterię - tak jak niegdyś na Fundusz Obrony Kraju, gdy Polska znalazła się w obliczu zagrożenia.

Z magazynów Muzeum Narodowego i Naczelnego Architekta Warszawy zaczęto przewozić i układać w zamkową mozaikę składowane tam elementy: blisko cztery tysiące fragmentów rzeźby architektonicznej, większość wyposażenia malarskiego i meblowego stanisławowskich apartamentów, części dekoracji sztukatorskich i stolarskich ścian, podłóg i drzwi. Praca nad wskrzeszeniem symbolu polskiej państwowości była wielkim zrywem narodowym i ostatnim aktem odbudowy Warszawy. Zamek Królewski otworzył swe podwoje dla publiczności w 1984 roku. Uroczystość przekazania Zamku narodowi zebrała na Placu Zamkowym nieprzebrane tłumy, a moment, gdy ze szczytu wieży zamkowej po raz pierwszy zabrzmiały kuranty, był chwilą wielkiego wzruszenia. Takich chwil nie zapomina się nigdy.

Aleksander Gieysztor porównywał potrzebę odbudowy Zamku Królewskiego do argumentu "dowodu osobistego": jeśli nikczemna ręka skradnie i zniszczy dowód tożsamości obywatela, idzie on po nowy. Odbudowa Zamku Królewskiego była właśnie takim odtworzeniem dowodu naszej tożsamości kulturalnej i państwowej. Dzisiaj Zamek tak jak niegdyś pełni rolę symbolu przywiązania do tradycji narodowych i poczucia więzi narodowej wszystkich Polaków. To nie tylko pamiątka i dokument zmiennych kolei historii, ale miejsce, które kipi życiem i jest umiłowane przez Polaków.

Edmund Kęsicki
Ruch Odrodzenia Gospodarczego

Źródło: Trybuna z dnia 6-7.01.2007 r.