Prywatna służba zdrowia !?

 

Niepokoją sprzeczne pogłoski o prywatyzacji służby zdrowia. Szum medialny dezinformuje opinie publiczną a brak zdecydowanego stanowiska rządu w tej sprawie prowadzi do niepotrzebnych spekulacji. Fama niesie że prywatyzacja ma być metodą która spowoduje dopływ gotówki do systemu w celu zaspokojenia żądań płacowych lekarzy. Mamy nadzieję że to nie prawda bo znaczyłoby, że PO nie ma pomysłu na rozsądną politykę zdrowotną. Jeżeli to prawda wtedy uprawniona staje się opinia, że kolejnej władzy brakuje ducha ekonomii politycznej, który poświęcałby należną uwagę współzależnością występującym w obrębie gospodarki - czyli o złożone wzorce oddziaływania, nazywane ekonomią polityczną. Chodzi o związki między przedsiębiorstwem: handlowym usługowym, produkcyjnym a gospodarka narodową. Związki między polityką a ekonomią, między indywidualnymi motywacjami i interesami wspólnoty, a więc nie tylko o zmierzenia się z problemami z zakresu polityki finansowej. Koncepcja prywatyzacyjna mogłaby świadczyć o braku twórczego myślenia zmierzającego do pewnej niezależności od dogmatów politycznych. A tak ładnie o przyszłości mówił pan Premier w debacie telewizyjnej “rozjeżdżając” bezradnego prezesa PiS Oby się nie okazało że prócz chęci dzierżenia władzy PO nie ma nic od zaoferowania społeczeństwu. Znaczyłoby to, że nie ma żadnej alternatywy dla obecnego stanu zapaści polskiej służby zdrowia. Znaczyłoby to również że wybory nie przyniosły oczekiwanych zmian.

Trudno przypuszczać, żeby PO zamierzało działać niekonstytucyjnie, a jeżeli w PO uznają, że prywatny będzie lepiej zarządzał społeczną kasą. Wychodzi tu już dawno zapomniana w świecie wiara w dogmat niewidzialnej ręki rynku która w okresie tzw “transformacji ustrojowej” miał stanowić antidotum “na wszelkie dolegliwości” rozpasanego polskiego systemu socjalistycznego, co miało znaczyć, że “wszystko powinno być prywatne”. Jeżeli tak, to czemu nie rozważyć prywatyzacji rządu, tymczasem służba zdrowia ma działać NON PROFIT w dodatku ma być najwyższej jakości i dlatego musi zostać w gestii państwa z prostej przyczyny jest ona naszą wspólną inwestycją w naszą wspólną przyszłość. Nie ma to nic wspólnego z jakimś socjalizmem, a wszyscy, którzy nie potrafią tego pojąć, dziwią się, że rzekomo socjalistyczna Skandynawia jest krajem o większej wolności gospodarczej niż wzorcowo kapitalistyczna USA

Nie jest prawdą twierdzenie, że rynek wszystko wyreguluje sam. Takie twierdzenia są “mądrością obiegową” pozbawioną treści merytorycznych stanowiącą słowo wytrych. Jeżeli rynek ma coś regulować, to na pewno nie mogą to być dobra i usługi publiczne szczególnie opisane w Artykule 68 Konstytucji RP. Zdrowie to nie pietruszka której sprzedaż ma przynieść zysk. Koszt ochrony zdrowia powinien się jedynie bilansować. Natomiast celem każdego przedsiębiorstwa jest m.in. maksymalizacja zysków. Prywatna służba zdrowia w żadnym przypadku nie może to być podstawą systemu opieki medycznej. Prywatny biznes medyczny jedynie może, na zasadzie prawa o swobodzie gospodarowania, być suplementem państwowej służby zdrowia. Tworzyć szpitale przychodnie i inne byty gospodarcze ale na własny rachunek i za własne pieniądze.

Służba zdrowia, to jedna z tych dziedzin gospodarki narodowej której szefem nie powinien polityk nawet kiedy jest lekarzem, bez względu na to jaki ma tytuł naukowy. Lekarz z przyczyn oczywistych nie może mieć wiedzy na temat finansów, rachunkowości, czy funkcjonowania gospodarki, a bez tej wiedzy ani rusz. Lekarz ma się zajmować chorym pacjentem a ekonomista finansami w ramach zgłaszanych nieograniczonych potrzeb i ograniczonych możliwości. To ekonomista lub ich zespół ma rozwiązać ekonomiczne problemy resortu zgłoszone przez środowisko medyczne w trybie oczekiwań politycznych. Ale oczekiwania polityczne MUSZĄ być dokładnie opisane. Musi być wola polityczna realizacji tych oczekiwań.

Kolejna trudność polega na tym, że doradcami nie mogą być polityczni “znajomi królika” tylko specjaliści z określonych dziedzin. Naszym zdaniem pierwszym praktycznym krokiem jaki powinny wykonać instytucje służby zdrowia, to odzyskanie kontroli i uporządkowanie rachunkowe własnych budżetów. W tym celu należy zrewidować strukturę kosztów z wyodrębnieniem kosztów pozamedycznym które o ile mają istnieć muszą znaleźć własne nowe źródła finansowania. Pozycja polityka jest tu o tyle niekomfortowa, że działając pro publico bono musi się czasem narazić, “wielkim” i “małym” pieniądzom. Ale nie ma rady – a do wykonania założeń gospodarczych(o ile są) na pewno musi być wola polityczna i nie ma to nic wspólnego z prywatyzacją. Rodzą się inne pytania. Dlaczego nie ma kontynuacji koncepcji systemu ratownictwa medycznego zgłoszonego przez poprzednią ekipę. Była to koncepcja, logiczna i zrozumiała, może być jedną z dróg do pozyskania wcześniej postulowanego nowego źródła pieniędzy dla systemu bez obciążania budżetu “składkowego” czyli bez podnoszenia składki. Wymaga to niestety wejścia w konflikt z potężnymi pieniędzmi reprezentowanymi przez różnej maści ubezpieczycieli. Obecnie za poprawność towarzysko polityczną władzy płacą podatnicy, bo ich składkę zdrowotną obciążają koszty leczenia skutków wypadków komunikacyjnych w znacznej części spowodowanych przez pijanych kierowców. Powszechnie obowiązujące ubezpieczenia do następstw nieszczęśliwych wypadków NNW praktycznie jest fikcją. Owe ubezpieczenia nie pełnią w systemie służby zdrowia deklarowanej w nazwie funkcji i zamiast likwidować skutki następstw nieszczęśliwych wypadków czyli finansować koszty leczenia powypadkowego są ewidentnym dochodem ubezpieczycieli. Czy tak będzie dalej?- muszą zdecydować politycy. Tego typu ingerencje czy regulację można uważać za element interwencjonizmu państwowego, ale przed nim nie ma ucieczki. Inne działania ze sfery rachunkowości spowodują uszczelnienie systemu finansowego do tego stopnia, że bez podnoszenia składek na ubezpieczenie społeczne każdy pracownik szpitala czy przychodni lekarskiej natychmiast średnio dostaje 500 zł. podwyżki. (obliczone). Krótko mówiąc, bez nudnych i skrupulatnych rachunków ani rusz.

Nienależny też dokonywać opracowania katalogu usług medycznych, świadczonych w ramach ubezpieczenia społecznego, natomiast należy opracować katalog usług medycznych które nie będą realizowane ze składek zusowskich. Szpitale obrosły różnymi dziwnymi instytucjami. W każdym chyba szpitalu funkcjonuje kaplica a dyrektorzy za cichą aprobatą władz zatrudniają księży parafialnych. Budżet składkowy oczywiście nie udźwignie tego typu obciążeń bo nie do tego była liczona wysokość składki. I zanim pani minister podniesie składkę ubezpieczeniową musi udowodnić że składka służąca wyłącznie finansowaniu służby zdrowia jest za niska. W innym przypadku za czas jakiś okaże się, że chętnych do pieniędzy składkowych jest jeszcze więcej i znów trzeba będzie podnieść składkę ZUSowską

Inne działania mające spowodować redukcję kosztów winny doprowadzić do likwidacji Ministerstwa Zdrowia i NFZ. Należy przeanalizować struktury zatrudnienia bo te struktury nie sprawdziły się w nowej rzeczywistości. W ich miejsce postulujemy powołać Urząd d/s Państwowej Powszechnej Opieki Zdrowotnej. Tu nie pomogą żadne zaklęcia czy wiara w cud gospodarczy tylko dlatego, że Polska na to zasłużyła, w gospodarce cudów niema. Do osiągnięcia sukcesu gospodarczego potrzebna jest bardzo solidna wiedza teoretyczna wdrażana przez specjalistów ( nie mylić z politykami) Nie da się inaczej jak ciężką mozolną i solidną pracą popartą równie solidną wiedzą dojść do poziomu dobrobytu państw zachodniej europy. Inaczej wiecznie będziemy mieli zamiast systemu opieki zdrowotnej niekończący się pozamerytoryczny, polityczny eksperyment. Można nie brać pod uwagę naszych postulatów, można po prostu zmienić konstytucję, sprywatyzować służbę zdrowia i podnieść składki. Lekarzom to wszystko jedno, a władza będzie miała problem z głowy. Będzie to jednak świadectwem bezradności wynikającej z ignorancji. I po co komu władza która z powodu braku kwalifikacji chce handlować naszym zdrowiem?

Na koniec najważniejsze, wyłącznie solidna efektywna praca ma być solidnie wynagradzana bez względu na jakim stanowisku jest ona wykonywana. Za inną dziękujemy - głównie lekarzom.

A. Zbigniew Gusiew