|
Nie proponujemy gruszek na wierzbie - wypowiedź prof. Pawła Bożyka dla “Przeglądu Socjalistycznego”Co uważa Pan za istotę programu Kongresu Porozumienia Lewicy? Istotę programu KPL stanowi budowa gospodarki socjalnej, a więc ustroju społecznego diametralnie różniącego się od kapitalizmu XIX-wiecznego. Współcześnie gospodarka socjalna budowana jest w coraz większej liczbie krajów; najdłuższe tradycje i największe osiągnięcia maja w tej dziedzinie kraje skandynawskie. Sedno gospodarki socjalnej stanowi łagodzenie, a często likwidacja sprzeczności między kapitalizmem a praca. W kapitalizmie XIX-wiecznym akcent kładziono na maksymalne wykorzystanie pracy przez kapitał, czego wyrazem były niskie płace, brak świadczeń socjalnych i całkowicie przedmiotowe traktowanie pracownika najemnego. W gospodarce socjalnej podejście jest zgoła odmienne. Pracodawca nie tylko nie jest zainteresowany zatrudnianiem nisko opłacanego robotnika, słabo wykształconego, niedożywionego i nie wypoczętego, lecz przeciwnie – zapewnia mu godziwą płacę, świadczenia socjalne, w tym medyczne; chce by robotnik był wypoczęty, kształcił się i dokształcał itp. pracodawcy i pracownicy tworzą swego rodzaju jeden front ze wspólnym celem. Jest nim oczywiście maksymalizacja zysku, ale jego podział jest całkowicie różny od XIX-wiecznego. Pracownicy reprezentowani są w zarządach i radach nadzorczych; tam mogą bezpośrednio przekazywać postulaty pracownicze. W krajach Europy Środkowej i Wschodniej, gdzie Międzynarodowy Fundusz Walutowy narzucił kapitalizm XIX-wieczny, nasze postulaty są nowe i dla właścicieli kapitału nie do przyjęcia. Oni wciąż działają według zasady, jak z pracownika zrobić niewolnika, jak pozbawić praw pracowniczych gwarantowanych przez kodeks pracy. Dewizą polskiego kapitalizmu jest sprzeczność między zyskiem a płacą. Nasi kapitaliści wciąż marzą o swoim wizerunku rodem z książek Prusa, czy innych pisarzy tego okresu: dobry bogaty pan, litości wy i hojny dla swoich pracowników, decydujący o ich bycie, a nawet życiu. Takiego kapitalizmu już nie ma, a my walczymy z jego obrazem podtrzymywanym przez różnego rodzaju Balcerowiczów. Jakie cele stawia sobie KPL? Zjednoczenie lewicy wokół naszych haseł. Uważamy, że hasła i cele SLD są bardzo powierzchowne, często podobne do haseł socjalnych Pis-u. Pis walczy ze “złymi” ludźmi realizującymi dobry XIX-wieczny kapitalizm. Są nimi liberałowie, komuniści, agenci. Po ich usunięciu, a zwłaszcza odsunięciu od władzy, kapitalizm będzie wspaniały. SLD natomiast walczy ze “złym” Pis-em i liberalną Platformą Obywatelska; po ich usunięciu ze sprawowanych rządów powstanie “dobry” kapitalizm. My uważamy, że trzeba zmienić istotę systemu społecznego. Jesteśmy przy tym realistami, nie proponujemy gruszek na wierzbie, ale przeobrażenia systemowe będące w zasięgu ręki. Trzeba tylko wiedzieć, o co chodzi – my wiemy. W jaki sposób KPL chce się odnosić do zaniedbywanej lub przemilczanej polskiej tradycji lewicowej? Tradycję tę uważamy za rzecz świętą. Chcemy w preambule naszego programu, który zaprezentujemy na II-gim plenarnym zgromadzeniu Kongresu Porozumienia Lewicy w dniu 4 października br., zademonstrować nasze przywiązanie do tradycji PPS, która walczy o prawa pracownicze już ponad 110 lat. Chcemy wskazać osiągnięcia mysli socjalistycznej, odnieść się do autorytetów, intelektualistów walczących o szczytne ideały pracownicze. Opieramy się również na myśli społecznej innych nurtów politycznych: robotniczych i chłopskiego. W przeciwieństwie do innych partii lewicowych nie odcinamy się od PRL-u, widzimy osiągnięcia tego okresu, wielokrotnie broniliśmy ich w mediach. Oczywiście potępiamy wszelkie patologie, zwłaszcza z lat pięćdziesiątych. Czy zamiarem KPL jest dokonanie bilansu minionych 20 lat III RP? Dokonujemy tego bilansu nieprzerwanie; akcentując błędy popełnione w trakcie transformacji. Ich powodem było całkowite nieprzygotowanie intelektualne dla rządzących do wyzwań transformacji. Zamiast rozsądkiem wykazały się one ślepym entuzjazmem i bezwarunkowym wprowadzaniem w życie dyrektyw Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które były błędne. Siły rządzące, zarówno te z prawa, jak i z lewa, zamiast myśleć wdrażały w życie “dziki” kapitalizm. Nie chciały słuchać krytyki. Sam wydałem w 1991 roku książkę “Droga donikąd” (wyd. BGW), w której wskazałem manowce realizowanej transformacji. Można dziś sięgnąć do tej publikacji. Wszystko jest aż nadto prawdziwe. W rezultacie transformacji oddała za bezcen wszystko, co zbudowały poprzednie pokolenia, nie stworzyła niczego godnego uwagi, choćby dróg i mieszkań. Za to doprowadziła miliony ludzi do pauperyzacji, czyniąc ich pariasami na skalę europejską. Czy KPL zamierza dążyć do poprawy płac, w sytuacji gdy ok. 30 proc. nowych stanowisk to tzw. poor job? To sprawa oczywista, ale tylko mały fragment naszych celów. Poprawa płac jest ważna, ale równie ważna jest konieczność przejścia do podmiotowego traktowania pracownika, zagwarantowania mu godziwych warunków pracy, wykształcenia, opieki zdrowotnej i socjalnej. Pracownik musi być partnerem pracodawcy, a nie marginalnym uzupełnieniem jego własności. W jaki sposób KPL chce odczytywać nastroje lewicowe społeczeństwa? Społeczeństwo polskie stopniowo dojrzewa. Zwłaszcza młodzi jeżdżąc po świecie widzą, jak żyja inni pracownicy, jak są traktowani przez pracodawców. Prawicowe rządy nie unikną konfrontacji z tymi nastrojami. Ich odzwierciedleniem są strajki i protesty nauczycieli, pielęgniarek, górników. Nie pomoże nachalnie negatywny stosunek mediów do tych protestów. Tą metodą nie uda się zdusić protestów pracowniczych. One będą się rozszerzały, czy ktoś tego chce, czy nie. Pomimo bojkotu naszego programu przez media (poza “Przeglądem”, “Trybuną” i “Przeglądem Socjalistycznym”) rośnie liczba zwolenników KPL. Wykorzystujemy do tego Internet, jako środek coraz szerszego przekazu. Kto będzie tworzył struktury KPL? Wszyscy sygnatariusze, a więc Polska Partia Socjalistyczna, Racja Polskiej Lewicy i Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka, a także inne partie polityczne, ruchy społeczne i stowarzyszenia; jest ich w KPL kilkanaście. Przystąpiliśmy do tworzenia tych struktur z dużym rozmachem, nasza sieć obejmuje już prawie cały kraj. W jaki sposób KPL zamierza dotrzeć do opinii publicznej? Zamierzamy wziąć udział w nadchodzących wyborach do Parlamentu Europejskiego, wyborach samorządowych, a następnie – w wyborach parlamentarnych. Przedzieramy się z trudem do mediów, prowadzimy szeroką działalność w Internecie. Dziś w mediach jest zapotrzebowanie na skandal, na patologię, nie na pozytywne działanie. Wierzymy jednak święcie, że czas ten szybko minie i powstanie sprzyjający klimat dla realizacji naszego programu. W Internecie pojawiła się informacja, że Polska Partia Pracy występuje z KPL. Jak można to interpretować? Trudno mi wyjaśnić informacje prasowe; często dziennikarze tworzą je dla potrzeb rynku medialnego. Nie był to z całą pewnością komunikat KPL. Prawda jest taka, że zaproponowaliśmy PPP wspólny blok wyborczy do Parlamentu Europejskiego. PPP zarezerwowała sobie kilka tygodni na odpowiedź. W pracach programowych PPP praktycznie nie brała udziału. PPP to nie tylko partia polityczna, to również związek zawodowy. Hasła PPP są więc często ekstremalnie radykalne, różniąc się od programu KPL. Jednocześnie związki zawodowe mogą współpracować z partiami politycznymi, ale nie mogą być ich członkami. Nie ukrywam, że wszystko to powodowało zgrzyty między nami. Chcielibyśmy więc ułożyć współpracę z PPP na innych zasadach. Od redakcji “Przeglądu Socjalistycznego” Kongres Porozumienia Lewicy powstał przed rokiem jako alternatywa wobec porozumienia Lewica i Demokraci w atmosferze odczucia wielu działaczy pozaparlamentarnej lewicy, że dzieje się źle i trzeba coś zrobić, aby odbudować myśl lewicową i stworzyć odpowiedź wobec agresywnej polityki neoliberalnej, która zdominowała polskie elity polityczne i na prawicy i na lewicy. Był on także próbą stworzenia projektu politycznego będącego odpowiedzią na idee Polski solidarnej lansowane przez środowiska neokonserwatywne w ramach koncepcji IV RP. Kongres Porozumienia Lewicy był z założenia płaszczyzną współpracy lewicy społecznej i z taką ofertą zwrócił się do wszystkich partii, ale także organizacji i stowarzyszeń, które zapisały w swych programach egalitaryzm i przywiązanie do wartości sprawiedliwości społecznej. Po roku działalności widać, że idea porozumienia i współpracy ugrupowań lewicy pozaparlamentarnej jest żywa i ma tendencje rozwojowe, choć przeżywa poważne problemy z umiejscowieniem się w przestrzeni publicznej. Ważne jest, czy KPL znajdzie w najbliższym czasie odpowiedzi na następujące problemy: - określenie miejsca na scenie politycznej przy dużej dynamice zmian, również po lewej stronie, zbudowanie własnej tożsamości politycznej i medialnej; - stworzenie realnej diagnozy sytuacji społecznej i ekonomicznej Polski i Polaków; - stworzenie długofalowego, przystającego do rzeczywistości projektu politycznego odbudowy i modernizacji Polski w ramach Unii Europejskiej opartego o idee państwa socjalnego; - stworzenie oryginalnego programu wyborczego dla całej lewicy, dającego szanse na uzyskanie min. 25-procentowego wyniku wyborczego w najbliższych wyborach parlamentarnych. |