Wypowiedź prof. Adama Gierka na konferencji zorganizowanej przez Instytut Badań nad Społeczną Gospodarką Rynkową im. J. M. Keynesa

 

Prof. dr hab. Adam Gierek – Jaki model socjalny buduje się dziś w Europie Zachodniej?

 

W Unii Europejskiej państwa członkowskie w różny sposób ukształtowały swoje modele państwa socjalnego. Europa jest zbiorem państw socjalnych – od najbardziej liberalnej Wielkiej Brytanii i Irlandii po najbardziej opiekuńcze kraje Skandynawii. Po środku mamy model kontynentalny, który w szczegółach także jest zróżnicowany, czyli nie ma jednego, wspólnego modelu europejskiego. Nie są też znane przyszłe modele nowych państw członkowskich, możemy tylko przewidywać pewne trendy rozwojowe.

Te kwestie były omawiane na ostatnim zjeździe Międzynarodówki Socjalistycznej w Porto. Dla europejskich socjalistów podstawowym celem działania jest obrona dotychczasowych zdobyczy socjalnych.

Neoliberałowie twierdzą, że podstawą szczęśliwości społeczeństw może być tylko całkowita liberalizacja rynku, pracy, towarów, kapitału i usług. Uważają oni, że nie ma sensu zajmować się czymś takim jak modele socjalne, gdyż one w rzeczywistości nie istnieją.

Porównując kraje europejskie widzimy, że jednak państwowa redystrybucja środków np. z wpływów podatkowych istotnie zmniejsza liczbę osób żyjących poniżej poziomu ubóstwa. Możemy to obserwować na przykładzie Szwecji w porównaniu do Wielkiej Brytanii, gdzie takich osób jest trzy razy więcej.

We współczesnym zglobalizowanym świecie istnieją dwie kategorie ludzi: ci, którzy odnoszą sukcesy i ci, którzy walczą o przeżycie. Cały proces tego rozwarstwienia rozgrywa się pod szczytnymi hasłami wolności, równości i demokracji, a nawet solidarności różnie jednak rozumianych. Jest to największa hipokryzja naszych czasów.

Czy zatem humanistyczna idea socjalizmu nie jest przebrzmiała i czy sprawiedliwość społeczna jeszcze istnieje? Czy ma jakąkolwiek szansę na przeżycie w liberalizującym się świecie, w którym rządzi darwinowska zasada walki o byt? A sprowadza się ona do swoistego wyścigu, wzrostu konkurencyjności kosztem tego co nazywamy socjalem. Sądzę, że jest to warunek przetrwania naszej cywilizacji.

Unia Europejska a więc i Polska musi się tak zreformować, aby możliwe było zachowanie wywalczonych wartości socjalnych. Jest to niezbędne, jeśli Europa nadal ma się rozwijać w dążeniu do dobrobytu, spójności społecznej, ochrony środowiska, a nade wszystko wysokiej jakości życia.

Musimy jednak pamiętać, że wysoki poziom dobrobytu w niektórych krajach ukształtował się dopiero po drugiej wojnie światowej, wtedy gdy ze sobą rywalizowały dwa systemy, co było motorem postępu. Europa Zachodnia osiągnęła swój rozwój gospodarczy dzięki koloniom, pomocy USA w ramach planu Marshalla, taniej energii z Bliskiego Wschodu.

Zrujnowana Polska takich szans nie miała. Naród polski mimo braku tych atutów odbudował swój kraj i zbudował podstawy silnej gospodarki, ukształtowało się także dobrze wykształcone społeczeństwo. Już wtedy dopracowaliśmy się dużego potencjału i bezpieczeństwa socjalnego. Niektórzy twierdzą, że to był główny powód upadku tamtego systemu, który rzekomo miał być nadmiernie prosocjalny.

Dzisiejsza Europa to nadal kontynent dynamicznego rozwoju, z drugiej strony to Europa prawie 20 mln bezrobotnych, wciąż rosnącego ubóstwa, niedożywionych dzieci, braku szans dla młodzieży oraz coraz słabszego rozwoju gospodarczego. Ostatnie wydarzenia na giełdzie amerykańskiej odbiły się także na rozwoju Unii Europejskiej.

Po 60 latach pokoju i rosnącego poziomu życia ta niewygodna dwoistość coraz częściej podważa sens wielu dotychczasowych osiągnięć UE. Tempo wzrostu gospodarczego spada, nadal wzrasta poziom bezrobocia strukturalnego i rosną nierówności w dochodach. Jeśli nie zdecydujemy się na zmiany to przepaść dzieląca Europę dobrobytu od zbiorowej biedy będzie się nadal powiększać pod wpływem globalnej konkurencji.

Działania lewicy zachodnioeuropejskiej sprowadzają się głównie do działań zachowawczych i do obrony istniejącego modelu socjalnego.

Mamy model anglosaski (Anglia, Irlandia), który charakteryzuje się najmniejszymi wydatkami państwa na cele socjalne, a co za tym idzie niższymi kosztami pracy.

Model szwedzki jest najbardziej opiekuńczy i wszechstronny, dzięki wysokim podatkom jest najbardziej hojny, chociaż ostatnio poddaje się go wpływom koniunktury gospodarczej.

Model kontynentalny to Niemcy, Francja, w pewnym sensie nowe państwa członkowskie. Charakteryzuje się on wysokimi kosztami pracy, z których opłaca się system rent i emerytur. Powoduje on jednak większą szarą strefę, jak również wzrost bezrobocia.

Dotychczasowe sukcesy gospodarcze i wydolność finansowa zachodnioeuropejskich modeli socjalnych, systemów emerytalnych, ubezpieczeń społecznych, opieki medycznej oraz edukacji publicznej są coraz bardziej poddawane w wątpliwość. Społeczeństwa te w wyniku globalnej konkurencji oraz liberalizacji handlu stanęły przed widmem utraty swojego modelu socjalnego. Chcą, by nowe kraje członkowskie były otwarte na ich działania, ale nadal zamykają przed nimi swoje rynki, w tym rynek pracy i usług.

Dlatego dyskusja nad unijną dyrektywą usługową wzbudziła wiele kontrowersji, a nawet wpłynęła na decyzję społeczeństwa francuskiego i holenderskiego w referendum nad Traktatem Konstytucyjnym. Symbolicznym straszakiem był polski hydraulik, czyli widmo tańszych usług z nowych krajów UE.

W III Rzeczpospolitej Polskiej doprowadzono do likwidacji wielu praw socjalnych oraz wzbogacenia się nielicznych kosztem społeczeństwa. Działo się tak m.in. wskutek przyzwolenia lewicy oraz braku koncepcji socjalnej i zdanie się na rządy neoliberalnych doktrynerów. Przykładem może być krzywda setek tysięcy ludzi związana z likwidacją PGR-ów.

Jakiego modelu socjalnego chcielibyśmy dla nas i dla naszych dzieci? Aktywny wzrost gospodarczy i nowe miejsca pracy to powinien być prawdziwie lewicowy program działania dla naszego kraju.