|
Pilne sprawy - czyli zaciemniony obraz reformy służby zdrowia Pani prof. Jadwiga Staniszkis w wywiadzie dla TVN 24 (14 bm. o godz.10,15) oświadczyła co następuje.(cytuje z pamięci)W systemie służby zdrowia powinno dokonać się uszczelnienie systemu finansów. Wiadomo, (mówi pani profesor) że nie można tego zrobić odgórnie(?) - finanase służby zdrowia oddolnie ma wyregulować rynek. Natomiast system ubezpieczeń dodatkowych powinien być wprowadzony dlatego że wreszcie będziemy wiedzieli co będzie zawierał podstawowy koszyk świadczeń medycznych. Koniec cytatu. Naszym skromnym zdaniem TVN 24 powinna sięgać może po specjalistów o mniej znanych nazwiskach ale za to takich, których wiedza ekonomiczna będzie na tyle pełna że ich wypowiedzi nie przesłonią "ducha" prac nad reformą, ponieważ... Żaden rynek nie uszczelni oddolnie systemu finansów służby zdrowia dla tego, że służba zdrowia nie jest podmiotem rynku a więc nie podlega bezpośrednio jego regulacjom.!!! Zdrowia się nie wycenia - wycenia się procedury medyczne i dobrze byłoby żeby każdy o tym wiedział co to jest rynek, oraz komu i czemu służą jego mechanizmy, jeżeli w tej sprawie zabiera głos. Instytucja Ochrony zdrowia jest jedną z prerogatyw państwa i ma działać nie tylko pro publico bono ale w dodatku non profit. I choć powinna się bilansować to od czasów A. Smitha nie jest żaden rynek (przynajmniej w obecnym porządku prawnym). Tak więc nie rynek a zwykły księgowy ma usiąść i wykreślić z projektu budżetu każdego szpitala te elementy planu rzeczowo finansowego które nie dotyczą bezpośrednio usług i procedur medycznych. Natomiast co się tyczy dodatkowych ubezpieczeń (jeżeli dobrze zrozumiałem intencję pani minister Kopacz) to ich wprowadzenie nie ma na celu określenia zawartości koszyka należnych świadczeń medycznych, mają one zapewnić doubezpieczonemu wyższy "komfort" leczenia szpitalnego i wiązałyby się np. z wykupieniem opcji korzystania w czasie pojedynczej sali w czasie pobytu w szpitalu, lub korzystania z komory kriogenicznej, upiększających operacji plastycznych które dziś mogą obciążać składkę ubezpieczeniową itp. Natomiast koszyk świadczeń medycznych nigdy nie może zależeć od zasobności portfela obywatela; skutkiem doubezpieczeń lekarze wykonywać będą te same procedury medyczne, albo w pojedynczej sali, (dla doubezpieczonego) albo w "zbiorówce" dla niedoubezpieczonego. Co zaś się tyczy wynagrodzeń lekarzy, to zanim posmakują dobrodziejstw egalitaryzmu w sferze płac przedtem, może warto by zweryfikować ich konieczność istnienia w danym miejscu. Może warto byłoby zweryfikować ich dotychczasowe dokonania. Bo to przecież nie dyplom leczy ludzi, przecież ważne jest kto jak wykonuje drogie procedury medyczne. Kto wie czy nie okaże się, że lekarzy ci u nas dostatek i może część z nich niech sobie wyjedzie lub zrezygnuje z pracy, części może sami podziękujemy a pozostali zarobią wtedy takie pieniądze o jakich nie śnił żaden związek zawodowy. Kto to wie...? - pytającym jest A.Z. Gusiew |