|
Wybory prezydenckie - batalia o przetrwanie lewicy W dniu 6 maja odbyło się posiedzenie Prezydium Kongresu Porozumienia Lewicy. Obrady prowadził przewodniczący Prezydium KPL prof. Paweł Bożyk. Do dyskusji zaproponował dwa tematy: związany z obchodami 1 Maja oraz kwestię decyzji w sprawie udzielenia poparcia kandydatowi lewicy w wyborach na prezydenta RP. Przedstawiciele wojska i kombatantów poinformowali o rozpoczynających się w dniu dzisiejszym w Warszawie obchodach 65 rocznicy zwycięstwa nad faszystowskimi Niemcami. Andrzej Ziemski redaktor naczelny Przeglądu Socjalistycznego przedstawił trudną sytuację pisma i zaapelował o zapisywanie się na prenumeratę (warunki prenumeraty na stronie internetowej PS). Pochód przebiegł spokojnie, przy złej pogodzie, co zapewne miało wpływ na niską frekwencję. Prasa tym razem zamieściła na ogół pozytywne wzmianki o przebiegu pochodu i stonowanych nastrojach uczestników będących pod wrażeniem smoleńskiej katastrofy. Prof. Paweł Bożyk przedstawił propozycję poparcia w wyborach prezydenckich Grzegorza Napieralskiego zgłoszoną przez Longina Pastusiaka, wiceprzewodniczącego Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Przewodniczący Prezydium KPL zwrócił uwagę, że poprzedni skład Komitetu Honorowego Jerzego Szmajdzińskiego nigdzie nie został opublikowany. Nie było też z jego strony pytania, jakie oczekiwania mają ugrupowania lewicowe popierające tę kandydaturę. Marian Szymański Jest to początek batalii o przetrwanie lewicy. Napieralski ma różne oblicza: odżegnuje się np. od postkomunistów, więc warto zapytać kogo za takich uważa. W tych wypowiedziach wyczuwa się wstyd za lewicę. Problemy ubożejącego społeczeństwa nie są dość dobitnie akcentowane w relacjach cytowanych przez media. Prawdą jest, że lewica przez długie lata nie będzie dominować na polskiej scenie politycznej, może więc zaistnieć konieczność koalicji powyborczej z niechcianym przez lewicę ugrupowaniem. Wacław Tomasiak To nie są wybory parlamentarne, ale warto rozważyć realne szanse Napieralskiego jako kandydata lewicy. Tu chodzi o to, czy ta kandydatura umocni pozycje lewicy w społeczeństwie. Tadeusz Szymański W tej sytuacji rachunek jest prosty: to jest być albo nie być lewicy. Jeżeli SLD uzyska jakieś znaczące poparcie to będzie sukces lewicy i dlatego moje środowisko poprze tę kandydaturę. Roman Orłowski Nie mamy alternatywy. Powinniśmy poprzeć tę kandydaturę, bo w przeciwnym razie lewica nie będzie się w ogóle liczyć. Na poprzednim posiedzeniu Prezydium KPL z tych samych powodów poparliśmy kandydaturę Jerzego Szmajdzińskiego, więc i tym razem powinniśmy być konsekwentni. Jerzy Orłowski Uważam, że nie ma innej możliwości niż poparcie kandydatury Grzegorza Napieralskiego. W przeciwnych razie w następnych wyborach czeka nas frontalny atak prawicy, który może zmieść lewicę ze sceny politycznej. To kandydat, który jest jaki jest i widać, że pole manewru mamy ograniczone. Edmund Kęsicki Nasze poparcie dla Grzegorza Napieralskiego jest nakazem chwili, choć pamiętamy, że jego zachowanie wobec lewicy było i jest niewłaściwe. Słabe poparcie w wyborach tej kandydatury może przełożyć się nawet na zmianę na stanowisku przewodniczącego SLD. W szeregach lewicy widać pewnego rodzaju poruszenie oraz oddolne inicjatywy zmierzające do nowej integracji. Postacią bardziej wyrazistą dla ludzi lewicy mógłby być np. Bartosz Arłukowicz. Józef Łachut Jednym z takich ruchów jest inicjatywa powołania nowego ośrodka integracji lewicy pozaparlamentarnej o co zabiega Lewica PL Jacka Zdrojewskiego. My mamy swoje zastrzeżenia do SLD, ale wiemy też o co idzie gra i jakie w okresie wyborczym mogą być skutki tego typu rozłamów. Andrzej Ziemski W tych wyborach chodzi o to jaka ma być Polska: demokratyczna czy autorytarna. Toczy się także brutalna walka o przywództwo na lewicy. Ona może się nasilić po wyborach i to bez względu na wynik, jaki one przyniosą. Fakt ostrych podziałów w społeczeństwie powoduje, że idąc do urn nie mamy do czynienia z demokracją, ale z plebiscytem. Toczy się gra: czy Polska będzie mirażem Polski Jagiellonów, czy przewidywalnym partnerem dla Unii Europejskiej. Jeśli przyjąć, że walka toczy się między dwiema formacjami to lewica powinna poprzeć obóz demokratyczny. W tej walce nie możemy stać z boku, ale być razem z lewicą i wspólnie przyjmować ciężar odpowiedzialności. Janusz Dąbrowski Sytuacja lewicy jest nie do pozazdroszczenia, bo faktycznie nie ma na kogo zagłosować. Moim zdaniem ani Arłukowicz, ani Kalisz, ani inne postacie z tzw. lewicowej sceny politycznej nie są dostatecznie wyraziste, aby wyprowadzić ruch lewicowy ze ślepego zaułka. Taktyka lewicy powinna polegać na przetrzymaniu tego trudnego czasu, a za ewentualne poparcie Komorowskiego w II turze powinno się wymagać od Napieralskiego żądania prowadzenia prospołecznej polityki i zahamowania szkodliwej prywatyzacji. Jacek Smolarek Nie ma w tak zaistniałej sytuacji albo albo, ale powinniśmy poznać intencje kandydata lewicy zarówno w I turze, jak i wobec kandydatów, którzy znajdą się w II turze wyborów prezydenckich. Janusz Bandurski Mam duże trudności z zidentyfikowaniem poglądów pana Napieralskiego. Wyrażone mu poparcie to umocnienie jego pozycji w SLD, a w dalszej kolejności włączenie się w kampanię propisowską. Dylemat polega na tym czy i za kim mamy zagłosować. Prof. Paweł Bożyk Kwestia poparcia Napieralskiego jako kandydata na prezydenta RP jest kwestią istnienia lewicy. Zbyt małe poparcie dla tego kandydata stworzy komfortową sytuację prawicy na bardzo długi czas powyborczy, z czego nie omieszka skorzystać. Z wypowiedzi zebranych wynika, że takie poparcie jest konieczne i musimy je okazać. Chcemy jednakże zaznaczyć wyraźnie naszą obecność w komitecie wyborczym osoby, która przyjjęła status kandydata lewicy. Oprac. Mieczysław Kozłowski |