|
Lewica powinna się ośmielić Z prof. ADAMEM GIERKIEM, eurodeputowanym SLD-UP, rozmawia Krzysztof Lubczyński
Co niewielka przecież siódemka lewicowych eurodeputowanych może zrobić w Parlamencie Europejskim, na co może wpłynąć? – Myślę, że ta siódemka może dużo zrobić, oczywiście pod warunkiem harmonijnej współpracy, aktywności, wzajemnego konsultowania działań, kontaktu z krajem i posiadania wspólnego programu. Co powinno być głównym celem europejskiej lewicy w tej kadencji PE? – Trzeba skonkretyzować program, bo ten wyborczy składa się jednak głównie z haseł typu ,,Europa socjalna''. Lewica europejska i polska powinny mieć rozsądne, wyważone programy gospodarcze. Pamiętajmy jednak, że wszystkie programy przyjmowane w Parlamencie Europejskim są narzucone przez prawicową komisję. Czy lewica ma jakieś remedia na kryzys? – Tak, wyszła już z nieśmiałymi co prawda propozycjami, np. z pomysłem likwidacji rajów podatkowych. Niestety, lewica jest dziś nieśmiała, boi się. Może też nie wszyscy eurodeputowani lewicy znają się na mechanizmach ekonomii i gospodarki. W wypowiedzi dla ,,Trybuny'' powiedział Pan: ,,Smuci to, że w Europie lewica została ukarana za cudze błędy. Za winy, które są po stronie prawicy''. Dlaczego i za jakie błędy prawicy pokutuje lewica? – Przecież to prawica była radykalnym rzecznikiem wolnego, niczym nieskrępowanego rynku na modłę neoliberalną. To widać także w Traktacie Lizbońskim. Są tam pomysły dalszego minimalizowania roli państwa, całkowitej deregulacji, co już teraz nie zdało egzaminu. Nie zdało też egzaminu pozostawienie bankom całkowicie wolnej ręki. Trzeba zmienić cały system finansowy i zbliżyć go do realnej gospodarki. Oczywiście tego Europa sama nie jest w stanie zrobić, musi współpracować z resztą świata, przede wszystkim z USA, choć może być w tej dziedzinie wiodąca. Za rządów Barroso Europa snuła bardzo ambitne plany w sferze ochrony klimatu. To są mrzonki, bo to by oznaczało, że jeden kryzys będziemy zwalczać, a drugi od razu generować z powodu ograniczeń energetycznych, choć oczywiście oszczędzanie energii jest bardzo ważne. Zadam pytanie trochę z innej beczki. Dało się słyszeć głosy krytyczne nie tylko na bardzo wysokie uposażenia europarlamentarzystów, ale bardziej nawet na to, że będą otrzymywać emeryturę w postaci 70 procent swojego uposażenia. Oburza to zwłaszcza w odniesieniu do ludzi młodych... – Faktem jest, że będzie to dodatkowy segment emerytury, trzeci filar. Te pieniądze będą zresztą pochodzić ze składek od diet. Nie jest też tak, że młody człowiek po zakończeniu pracy w PE będzie te pieniądze od razu pobierał. Otrzyma je dopiero po osiągnięciu wieku emerytalnego. Jakie są Pana indywidualne plany pracy w tej kadencji? – Chcę kontynuować pracę w tych komisjach, w których byłem, czyli w komisjach badań naukowych i energetyki. Zobaczymy, które kraje zdecydują się na ciąg dalszy umowy z Kioto. Jest to ważne, bo mamy w świecie kryzys bezpieczeństwa energetycznego. Na czym będzie skoncentrowana ta kadencja PE? – Na walce z kryzysem ekonomicznym, porządkowaniu mechanizmu funkcjonowania światowych finansów. Drugim zadaniem będzie pogłębianie integracji. Bez tego Europa się zwyczajnie rozpadnie i nie będzie mowy o dalszym poszerzaniu Unii. Na czym będzie polegało pogłębianie integracji? – Między innymi na powołaniu wspólnego ministra spraw zagranicznych, który jest bardzo potrzebny. Parlament Europejski jest podzielony w kwestii integracji na trzy zasadnicze grupy. Jedna – skrajna prawica – mówi: ,,tak, wspólny rynek, ale przy zachowaniu państw narodowych''. Druga grupa mówi: ,,budujmy wspólny rynek, ale jednocześnie wspólną przestrzeń polityczną, powołajmy wspólnego ministra'' i tak dalej. Trzecia grupa, czyli socjaliści, patrzy na tę kwestie jeszcze inaczej. Mówi: ,,wspólny rynek – tak, wspólni ministrowie, nawet prezydent, który reprezentowałby Unię – tak, obrona przestrzeni ekonomicznej – tak, ale też Europa socjalna''. Jak ją osiągnąć? – Nie jest to łatwo pogodzić, bo istnieją sprzeczne interesy poszczególnych krajów. Polska na tym traci, bo duże środki są od nas wypompowywane np. przez wielkie zagraniczne sieci handlowe. Można by temu zaradzić, gdyby PE miał większe możliwości kształtowania prawa i inicjatywę ustawodawczą. Trzeba też uporządkować rynek usług i świadczeń socjalnych, kwestię dofinansowania gospodarki. Bardzo jest też ważne zagadnienie wykorzystania środków unijnych w kraju, bo to jest mechanizm bardzo nieuporządkowany i upolityczniony. Jednym słowem – trzeba uporządkować bardzo wiele kwestii, likwidować rozmaite anomalie. Chcę się w to nadal włączać jako eurodeputowany. Dziękuję za rozmowę. Źródło: Trybuna z dn. 12.06.2009 |