O Polskę socjalną

Drugi Kongres Porozumienia Lewicy

Kongres Porozumienia Lewicy jest ruchem społeczno-politycznym, w skład którego wchodzą partie lewicowe sprzeciwiające się kapitalizmowi. Sobotnie spotkanie miało wyznaczyć długofalową strategię dla KPL.

Wśród gości byli przedstawiciele partii, które nie uczestniczą w pracach kongresu, m.in. Józef Oleksy, Grzegorz Kurczuk, a także eurodeputowany Unii Pracy Adam Gierek. Nie zabrakło także przedstawicieli związków zawodowych (OPZZ oraz Federacji Związków Zawodowych ,,Metalowcy''), a także mniejszych partii oraz stowarzyszeń.

W przemówieniu wprowadzającym prof. Paweł Bożyk podkreślił, że kongres nie jest partią polityczną, tylko ruchem społecznym. Wskazał na to, że jednoznacznie sprzeciwia się on wojnie w Iraku i Afganistanie oraz tarczy antyrakietowej. Popiera żądania związków zawodowych, bowiem sytuacja pracowników w Polsce pogarsza się z roku na rok. Według zamierzeń KPL, Polska ma być ojczyzną wszystkich Polaków bez względu na to, jakie mają życiorysy, czy też jaką wyznają religię.

Przewodnicząca Racji Polskiej Lewicy prof. Maria Szyszkowska wskazywała na to, że lewica musi się odwoływać do socjalizmu. Hasło przewodnie kongresu ,,Polska socjalna'' uznała za złe, jej zdaniem, nie należy wstydzić się słowa socjalizm.

Były sekretarz generalny Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a obecnie przewodniczący rady konsultacyjnej KPL Marek Dyduch stwierdził, że kongres musi współpracować z SLD, bowiem jest to teraz jedyna znacząca marka na lewicy. Odmiennego zdania był Jan Barański, sekretarz generalny RPL. Jego zdaniem, kongres powinien działać w alternatywie dla SLD.

Była posłanka Sojuszu Małgorzata Ostrowska odczytała list od przewodniczącego Sojuszu Grzegorza Napieralskiego, który stwierdził, że jego partia jest gotowa do współpracy z kongresem, jednak nie może on budować swojej pozycji na krytyce SLD.

Kongres zakończył się przedstawieniem deklaracji oraz podjęciem uchwał.

* * *

Nie dla kapitalizmu

prof. Paweł Bożyk, przewodniczący KPL

– Traktujemy to spotkanie jako krok w kierunku zjednoczenia lewicy. To, co obecnie dzieje się po lewej stronie sceny politycznej, jest karygodne, ponieważ ciągle powstają nowe partyjki, których liderzy nie chcą rozmawiać o wspólnej federacji. Obecnie nie widzę możliwości utworzenia jednej partii, ale nie ukrywam, że chciałbym, aby w Polsce była jedna lewica. Opowiadamy się przeciwko kapitalizmowi. Teraz jest szansa na jego obalenie, bowiem przeżywa on największy kryzys od czasu słynnego krachu na Wall Street. W wyborach do Parlamentu Europejskiego wychodzimy z koncepcją Ruchu Proeuropejskiego, czyli wszystkich partii lewicowych, które łączy to, że popierają zwiększoną integrację z Unią Europejską.