|
Jakie nadzieje Polacy wiążą z Europejskim Modelem Socjalnym? Zadając pytanie, jak ma wyglądać docelowy model socjalny dla Polski, stajemy przed zadaniem nad wyraz trudnym. Składają się na to liczne przyczyny, z których istotnymi są przede wszystkim te związane z brakiem kompleksowego programu społecznego i spójności w propozycjach przedkładanych zarówno podczas rządów lewicowych, jak i prawicowych. Realizowano liberalny model przemian oparty na przeświadczeniu, że polityka społeczna “zrodzi się sama” i ma raczej charakter ratownictwa kryzysowego, doraźnego łagodzenia najdotkliwszych problemów społecznych. Fetyszem stało się hasło obniżania kosztów pracy i obciążeń podatkowych dla pracodawców, co rozumiano w uproszczony sposób jako ograniczenie praw pracowniczych, wynagrodzeń lub zabezpieczeń społecznych. Inicjatywną i sprawczą rolę państwa w kształtowaniu modelu socjalnego traktowanego jako relikt minionej epoki. Tymczasem sprawna polityka społeczna, to po prostu narzędzie społecznego rozwoju, sposób w jaki można wyrównywać i stwarzać szanse na pełną partycypację w życiu społecznym wszystkich obywateli. Nie jest ona obciążeniem i wyłącznie kosztem dla budżetu państwa czy też “morderczym wydatkiem” dla gospodarki, ale przede wszystkim niezbędną inwestycją, bez której nie jest możliwy postęp, nowoczesny rozwój naszego kraju, zaspokojenie potrzeb obywateli oraz perspektywa funkcjonowania przyszłych pokoleń w społeczeństwie. Znamiennym jest fakt, że gwarantem szeregu osiągnięć socjalnych czy też raczej cywilizacyjnych stała się nasza akcesja do Unii Europejskiej. Szereg elementarnych, jak by się mogło wydawać praw, nie ustąpiło liberalnemu walcowi zmian tylko dlatego, że granice standardów wytyczyła legislacja europejska. Co ciekawe, w wielu państwach “starej Europy” obawiano się czy przyzwyczajone do bezpiecznego socjalnego państwa społeczności Europy Wschodniej nie będą eskalowały żądań niemożliwych do udźwignięcia w gospodarce wolnorynkowej. Tymczasem stało się dokładnie odwrotnie. Przemiany polityczne i gospodarcze osłabiły związki zawodowe i organizacje społeczne. Społeczeństwa nie broniły się wystarczająco przed utratą zdobyczy państwa socjalnego. Doskonałym obszarem do prezentacji tego zjawiska jest obszar dialogu społecznego: pracodawca-pracobiorca-państwo. Dialogu, który stał się cząstkowy i często niereprezentatywny. Rezultatem jest kształtowanie modelu socjalnego w warunkach niereprezentatywności stron dialogu. Ani związki zawodowe, ani organizacje pracodawców nie skupiają większości zatrudnionych lub zatrudniających. Państwo z roli kreatora przeszło do roli arbitra i to liberalnie stronniczego. Jaka może być recepta na zmianę tego stanu rzeczy? Odpowiedź jest oczywista. U podstaw prosocjalnego punktu widzenia leży teza, że obywatele poza obowiązkami i prawami cywilno-politycznymi mają też prawa i obowiązki pracownicze i socjalne. Istotą nowoczesnej demokracji socjalnej jest zapewnienie skuteczności egzekucji tych praw, a za ich poszanowanie, ochronę i realizację odpowiedzialne jest państwo. W żadnym razie priorytetowej roli nie pełnią same prawa ekonomiczne. Dobrobyt materialny nie wystarcza do zaspokajania potrzeb społecznych. Obywatele mają prawo nie tylko do tego, aby być chronionymi przed wyzyskiem ze strony tych, którzy dysponują środkami produkcji, jak i władzy, która pełniąc rolę redystrybutora decyduje o losie jednostki.; mają również prawo do współuczestniczenia w podejmowaniu decyzji, które wpływają na ich życie oraz prawo do uczestnictwa w społecznym podziale pracy i każdej użytecznej dla innych działalności. Dotyczy to: - ochrony praw pracowniczych; - warunków pracy; - bezpieczeństwa i higieny pracy; - kwestii zabezpieczenia społecznego; - ochrony zdrowia publicznego; - zatrudnienia i walki z bezrobociem; - usług publicznych – rozumianych jako usługi, które państwo powinno świadczyć wobec swoich obywateli, usługi tzw. powszechnego dostępu obejmujące działy od opieki medycznej, poprzez edukację po dostarczanie wody lub energii elektrycznej, pewne standardy i rozwiązania techniczne mające wpływać na poziom i jakość życia. Związki zawodowe broniące praw pracowniczych i socjalnych oraz socjalne organizacje społeczne, będące rzecznikami pracowników powinny stworzyć wspólny front przeciwko idei Europy czysto rynkowej oraj krajowym reformom powodującym dalszą erozję poszanowania, ochrony i realizacji praw pracowniczych i socjalnych w imię wzrostu konkurencyjności. Opozycją dla tej idei powinien być rodzący się Europejski Model Społeczny wyrażający podstawowe wartości takie, jak solidarność i wolność. Oznacza to po prostu zrównoważoną, konkurencyjną politykę społeczno-gospodarczą. W tym celu potrzebny jest dialog i wypracowanie instrumentów współpracy. Zwłaszcza dialogu przedsiębiorców z pracodawcami, dotyczący m.in. stosowania innowacyjnych rozwiązań poprawiających warunki pracy i konkurencyjność. Pod wpływem postępu technologicznego i globalizacji następuje atomizacja i rozproszenie pracy, a pod wpływem liberalnej propagandy pozycja organizacji pracowniczych została nadwątlona, ich liczebność, środki działania i wpływy maleją. Niezależnie od tej diagnozy ich zadanie jest oczywiste: sprzeciwiać się osłabieniu ochrony pracowników na rynku pracy i podważaniu praw socjalnych, a jeśli nie ma innego wyjścia wobec nacisku ze strony rządów i organizacji reprezentujących interesy właścicieli przedsiębiorstw - starać się przynajmniej łagodzić rozmiar strat i szukać nowych alternatyw i propozycji. Ograniczanie się do działalności na poziomie krajowym jest błędem, ponieważ po akcesji do UE większość trendów w polityce rynku pracy i polityce społecznej wyznaczana jest na poziomie europejskim przez przedstawicieli rządów państw członkowskich. W samej Unii Europejskiej mamy obecnie do czynienia z różnymi modelami społecznymi: skandynawskim (dla nas wzorcowym), środkowo-europejskim (nam najbliższym) i anglosaskim. Różnią się one odmiennym stopniem świadczenia usług socjalnych na różnych etapach pracy: w momencie wchodzenia młodych osób na rynek pracy (chodzi o przygotowanie gwarantujące równy start), następnie w całym okresie aktywności zawodowej, a i później po jej ustaniu – na emeryturze lub rencie. Malejący z roku na rok udział procentowy budżetu w dochodzie narodowym w Polsce (aktualnie ten udział w PKB liczy ok. 20 proc.) powoduje, że mamy do czynienia z powolnym regresem w działalności socjalnej, zaś ewentualne wprowadzenie podatku liniowego w przyszłości – o czym się ciągle mówi – a także niska stosunkowo stopa zatrudnienia w Polsce (ok. 54%) i starzenie się społeczeństwa, nie wróżą niczego dobrego w zakresie naszego modelu socjalnego w przyszłości. Dlatego też rodzący się Europejski Model Socjalny, bazujący na przyjętej również przez Polskę Europejskiej Karcie Społecznej, do której znajduje się odniesienie w Traktacie Konstytucyjnym budzi nadzieję na lepszą przyszłość. Ten model kształtują m.in. następujące regulacje Parlamentu Europejskiego: - dyrektywa usługowa dotycząca usług komercyjnych; - dyrektywa (przygotowywana) dotycząca usług o charakterze powszechnym – publicznym; - dyrektywa dotycząca tzw. uelastycznienia czasu pracy. Ważnym elementem demokracji pracowniczej kształtującej ten przyszłościowy model europejski jest zasada partycypacji stron dialogu społecznego w kierowaniu przedsiębiorstwami, a także w podejmowaniu innowacyjnych rozwiązań zwiększających ich efektywność ekonomiczną. Zasada ta ma prowadzić do współodpowiedzialności oraz gwarantować prawa partnerów dialogu do współudziału w korzyściach. W naszej konstytucji istnieje zapis o społecznej gospodarce rynkowej. Praktyka transformacji sprowadziła go jedynie do czysto deklaratywnego sformułowania. Włączenie nas w obręb legislacji europejskiej i rozwój demokracji pracowniczej niesie nadzieję, że Polska stanie się państwem o społecznej gospodarce rynkowej nie tylko w sferze deklaracji. Prof. Adam Gierek (Wystąpienie na konferencji zorganizowanej przez Fundację im. Friedricha Eberta “Wkład partnerów społecznych w działania na rzecz pracy godziwej”, Warszawa 14 maj 2007 r.) |