Posiedzenie Zarządu Krajowego ROG

W dniu 15 września br. obradował Zarząd Krajowy ROG. Zebranie prowadził prof. Paweł Bożyk przewodniczący ROG. Zaznaczył, że to spotkanie jest bardzo ważne, gdyż znajdujemy się tuż przed kampanią wyborczą do Sejmu i Senatu RP i konieczne są wiążące decyzje. Ustalono, że nie bierzemy bezpośredniego udziału w wyborach, gdyż wobec tak krótkich terminów nie ma ku temu warunków organizacyjnych (patrz komunikat). Nie jesteśmy także w stanie zebrać wymaganej liczby podpisów, o co zapewne potknie się wiele komitetów wyborczych. Musimy za to jak najszybciej przystąpić do organizowania siatki terenowej Kongresu Porozumienia Lewicy, bo to jest dla nas szansa, że w następnych wyborach, które mogą być bardzo szybko, będziemy się liczyć i odegramy istotną rolę. Mieliśmy propozycję startowania z list Polskiej Partii Pracy czy Racji Polskiej Lewicy, ale uznaliśmy, że jest to mało realne. W obecnej chwili trzeba budować silną pozycję Kongresu Porozumienia Lewicy. Mamy już pierwsze zgłoszenia, a niedługo przeprowadzimy rozmowy z Unią Lewicy III RP, środowiskami kombatanckimi i Stowarzyszeniem Ordynacka. W dyskusji zabrali głos koledzy przybyli na to spotkanie z różnych, często odległych regionów Polski.

Robert Kozaczek (Legnica)

Przedstawiciel ROG-u z regionu dolnośląskiego uznał decyzję KPL w sprawie wyborów parlamentarnych za słuszną. Jeśli chcemy umacniać ROG to musimy być widoczni w mediach. Naszym celem powinno być występowanie z różnymi inicjatywami ustawodawczymi. One nie mogą być tylko socjalne, ale także takie, które budzą kontrowersje. Jedną z nich może być projekt opodatkowania dochodów Kościoła, gdyż nie może być tak, aby w państwie demokratycznym finanse Kościoła pozostawały poza jakąkolwiek kontrolą.

Wacław Tomasiak (Warszawa)

Zgadza się z koncepcją występowania z inicjatywami ustawodawczymi, ale uważa, że tej akcji nie należy rozpoczynać od inicjatyw wymierzonych w Kościół, gdyż może być to źle przyjęte w odbiorze społecznym. Jeśli wystąpimy jako KPL i uda nam się zebrać podpisy w sprawie istotnej z punktu widzenia preferencji społecznych to media to zauważą i nagłośnią. Taką inicjatywą ustawodawczą może być projekt o tanim budownictwie mieszkaniowym, na którym potknął się Pis, a który należy do filarów naszego programu społeczno-gospodarczego.

Zbigniew Sowa (Sztutowo)

W opinii przedstawiciela regionu wschodniopomorskiego promocja osób z ROG w mediach jest mało realna, trzeba raczej stawiać na problemy nurtujące środowiska lokalne. Taką sprawą np. jest cofnięcie dotacji unijnej dla Żuław, co dla tego regionu ma daleko idące konsekwencje. Trzeba szukać protektorów do tej sprawy np. w gronie eurodeputowanych i starać się o wniesienie przez nich w Parlamencie Europejskim i nowym Sejmie stosownej interpelacji. Takich spraw może być więcej, bo każde środowisko żyje innymi problemami. Starajmy się także tam, gdzie są nasi członkowie pozyskiwać sympatyków przez zakładanie klubów dyskusyjnych.

Zdzisław Ziółkowski (Zduńska Wola)

Powinniśmy startować w tych wyborach - zaznaczył reprezentant Ordynackiej i sympatyk ROG z regionu łódzkiego - ale w tej wersji jest to raczej niemożliwe. My jako Ordynacka idziemy do wyborów jako podmiot koalicji Lewicy i Demokratów. Nasi ludzie z ROG także powinni znaleźć się na listach LiD, gdyż najważniejsza jest w tej chwili obecność w Sejmie i możliwość stworzenia własnej reprezentacji parlamentarnej.

Marian Szymański (Radom)

Nie należy przechodzić obojętnie wobec stanowiska A. Kwaśniewskiego, on spełnia rolę destrukcyjną wobec lewicy. Tak jak on prezentuje tę formację, to nie ma w niej SLD, ale wyłącznie LiD. Zmierza to do tego, aby powołać nową partię centrolewicową, wolną od obciążeń postkomunistycznych i zlać się z Platformą Obywatelską. Inicjatywą ustawodawczą, która mogłaby zatrzymać młodych emigrujących na Zachów mogłaby być ustawa uwłaszczeniowa. Dać ludziom młodym na własność ziemię ze Skarbu Państwa i stworzyć warunki do jej zagospodarowania.

Marek Godek (Sosnowiec)

My w naszym regionie występujemy z inicjatywą czynów społecznych na rzecz naszych miejscowości. Będziemy przeprowadzać takie akcje, choć są one obśmiane przez prawicę i rzekomo zdyskredytowane raz na zawsze. Tego rodzaju inicjatywy mogą spotkać się z rezonansem wśród mediów lokalnych. Wciąganie do tego rodzaju kampanii różnych środowisk może spowodować ocieplenie atmosfery wokół lewicy, szczególnie wtedy, gdy zostaną one zauważone i dobrze ocenione przez społeczności, do których będą one skierowane.

Eugeniusz Wypijewski (Włocławek)

Tworzenie własnej prasy czy biuletynów jest kosztowne i w obecnej rzeczywistości zajęcia rynku mediów przez dużych potentatów – mało realne. Lepiej łączyć się z tytułami, które już się ukazują i na swoim terenie cieszą się poczytnością. Można też wynajmować część powierzchni gazetowej i zamieszczać własne informacje – to wcale nie jest takie niemożliwe, jak się może wydawać. Największym wzięciem cieszą się gazety rozprowadzane bezpłatnie i poprzez takie tytuły można trafiać do społeczności lokalnych.

*

Prof. Paweł Bożyk w podsumowaniu podkreślił, że konieczna jest ostrożność wobec nerwowych ruchów, z jakimi mamy obecnie do czynienia na scenie politycznej. W razie potrzeby i po zasięgnięciu konsultacji zostanie zwołane kolejne posiedzenie Zarządu Krajowego ROG. Przewodniczący ROG poinformował o przygotowaniach do kolejnej edycji Kongresu Porozumienia Lewicy oraz o działalności powołanego w tym roku przez ROG Instytutu Badań nad Społeczną Gospodarką Rynkową.

Oprac. m.k.

Warszawa 17 września 2007 r.