KBWE i lata siedemdziesiąte

 

Lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku w Polsce nie należy oczywiście traktować jednostronnie. Aby sprawiedliwie ocenić tamten okres trzeba – obok niewątpliwych sukcesów, a także błędów popełnionych w ówczesnej polityce ekonomicznej i społecznej – wspomnieć również o pozytywnej roli jaką odegrała Polska i Edward Gierek w procesie zapoczątkowanym w Helsinkach w 1975 roku. Korzystając z panującego wówczas odprężenia w stosunkach międzynarodowych Edward Gierek prowadził politykę zagraniczną otwartą na świat, a przede wszystkim na państwa zachodnie. Wyrazem tego były między innymi spotkania z kolejnymi amerykańskimi prezydentami Nixonem, Fordem i Carterem, niemieckim prezydentem Scheelem i kanclerzem Brandtem, oraz przede wszystkim z ówczesnym prezydentem Francji Valerym Giscardem d’Estaingem. Można powiedzieć, że w tym okresie to właśnie Edward Gierek był twórcą polskiej polityki zagranicznej, która wpisywała się w najlepsze tradycje dyplomacji Polski Ludowej. Trudno nie dostrzec tu kontynuacji polityki zagranicznej Władysława Gomułki (mimo, że obydwaj politycy byli adwersarzami) zmierzającej do zapewnienia pokoju w Europie. Polską politykę zagraniczną okresu Gierka należy oczywiście widzieć w kontekście uwarunkowań sytuacji międzynarodowej. Państwa o wiele większym znaczeniu i potencjale niż Polska skazane były, są i będą na przynależność do bloków politycznych, gospodarczych i wojskowych, co siłą rzeczy ograniczać może zakres ich własnych decyzji.

Akt Końcowy KBWE spełniać miał dwie podstawowe funkcje: miał być namiastką traktatu pokojowego z Niemcami oraz utrwalać polityczno-terytorialne status quo. Można zgodzić się z poglądem, że Proces Helsiński w pewnym sensie doprowadził w państwach Układu Warszawskiego do skutków odwrotnych, jakkolwiek zgodnych z polskim interesem narodowym. Zdaniem niektórych badaczy decyzje podjęte w Helsinkach, a szczególnie zasada VII – o prawach człowieka i “trzeci koszyk” dotyczący kontaktów między ludźmi, informacji, kultury i oświaty były źródłem i przyczyną zmian i transformacji systemowej w Europie Środkowej i Wschodniej. Inni uważają, że przyczyną upadku “realnego socjalizmu” nie był proces z Helsinek, lecz nieefektywność systemu oraz niezadowolenie społeczeństw obozu socjalistycznego i kształtowanie się demokratycznej opozycji. Nie rozsądzając kto w tym sporze ma rację, jedno wydaje się nie ulegać wątpliwości, to mianowicie, że Proces Helsiński miał istotny wpływ na to, iż zmiany nastąpiły bez rozlewu krwi, gdyż stworzone zostały warunki dla działalności demokratycznej opozycji. Przemiany odbywały się w ramach procedur, na które wpływ miał Zachód. Podstawowe znaczenie miała relatywizacja dotychczasowej świętej zasady nie mieszania się w sprawy wewnętrznej państw. Prawa człowieka, kontakty między ludźmi i dostęp do informacji przestawały być sprawą wewnętrzną. Po raz pierwszy od czasów zakończenia II wojny światowej działania wspólnoty międzynarodowej na obszarze euroatlantyckim, a ściślej “od Vancouver do Władywostoku” opierały się na wspólnocie wartości celów. Rozwinięciem Aktu Końcowego KBWE były decyzje zawarte w Paryskiej Karcie dla Nowej Europy oraz w Dokumentach z Kopenhagi i Moskwy; to co dawniej było częścią władzy państwa i traktowane było, jako sprawa wewnętrzna – zyskało legitymizację normy międzynarodowej. Jednym z pohelsińskich mechanizmów konsultacji politycznych były spotkania przeglądowe. Z naszego, polskiego, punktu widzenia, najbardziej interesujący, ale także najbardziej dramatyczny przebieg miało spotkanie belgradzkie (1977-78), gdzie w gruncie rzeczy stała sprawa, czy Proces Helsiński ma być w ogóle kontynuowany. W Moskwie zdecydowano, że spotkanie w Belgradzie należy zakończyć bez dokumentu końcowego. Zupełnie inne były cele państw zachodnich. Podejście Polski było bliższe zachodniemu. Obrana przez Edwarda Gierka i jego współpracowników prozachodnia orientacja zmierzała do, możliwej do realizacji w warunkach “realnego socjalizmu”, umiarkowanej liberalizacji. Polska ratyfikowała w marcu 1977 roku Międzynarodowe Pakty Praw Człowieka, a w lipcu Rada Państwa wydała dekret o amnestii na mocy, którego zwolniono przy okazji kilkunastu więźniów politycznych. Polski delegat w Belgradzie, Marian Dobrosielski, poinformował, że Polska jest jedynym państwem Układu Warszawskiego, w którym nie ma więźniów politycznych. W tamtych latach celem przywódców radzieckich nie było przejście do reguł państwa prawa, od monopartii do pluralizmu i do swobód obywatelskich. To dzięki między innymi wysiłkom polskiej delegacji w Belgradzie opozycja demokratyczna w krajach demokracji ludowej mogła działać śmielej, utrudnione zostało stosowanie represji władz tych państw wobec podziemnej opozycji i ograniczone możliwości bezpośredniej ingerencji ZSRR. Z tych działań dyplomacji Polski Ludowej dumni mogą być Polacy niezależnie od swych poglądów politycznych, jeżeli zgodzimy się, że patriotyzm polski ma wymiar ponadpartyjny.

Dobra dyplomacja państwa to taka, która ma swoją kontynuację mimo zmiany rządów i systemów politycznych. Kilka lat temu Polska, a więc już III Rzeczpospolita i działo się to za rządów lewicy, wystąpiła z koncepcją zasadniczej przebudowy systemu Narodów Zjednoczonych. Wśród wielu innych propozycji, w odpowiedzi na zasadę nieinterwencji w sprawy wewnętrzne zaproponowaliśmy nową regułę, którą można by określić jako zasadę solidarności międzynarodowej. Według klasycznej teorii prawa międzynarodowego oraz zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych społeczność międzynarodowa nie ma prawa interweniować w sprawy wewnętrzne państwa, jeśli jego władza wykonywana jest skutecznie. Jakkolwiek w skali uniwersalnej proces wymuszania stosowania prawa nie znalazł jeszcze uznania, to przy odpowiedniej reformie ONZ oraz przyzwoleniu całej wspólnoty międzynarodowej, decyzje w tej sprawie mogą zostać podjęte. Wypada więc przypomnieć, że to właśnie Akt Końcowy KBWE był pierwszym dokumentem, który zmuszał państwa do realizowania powszechnie przyjętych zasad w obrębie ich granic.

Maksymilian Podstawski
Ruch Odrodzenia Gospodarczego