16 marca 2008

 

Maksymilian Podstawski

Motto:

“W federacji regionalnej panować powinna pełna równość, niezależnie od wielkości państwa. Żadne państwo nie powinno aspirować w federacji do przywództwa.”

Oskar Halecki, East Central Europe in Postwar Organization, Philadephia, July, 1943, s. 57

 

Jugosławia i Środkowa Europa

– od pomysłów federacyjnych w wieku XIX do planów federacyjnych po II wojnie światowej

(w poszukiwaniu tradycji polskich oraz środkowoeuropejskiej lewicy)

Idea federalizmu w Europie Środkowej nie jest własnością jednej partii, czy też jednego narodu. Wszystkie polskie partie polityczne tworzące podczas II wojny światowej rząd na emigracji w Londynie opowiadały się za utworzeniem po wojnie federacji Europy Środkowej. Federację popierali także piłsudczycy nie wchodzący w skład rządu. Za federacją środkowoeuropejską opowiadały się w okupowanej Polsce wszystkie organizacje polityczne i bojowe podporządkowane rządowi londyńskiemu. Największy wkład w powstanie koncepcji zjednoczenia Europy Środkowej mieli niewątpliwie ludowcy, w tym ludowcy czechosłowaccy i polscy. Polscy komuniści podczas wojny nie umieścili w swym programie koncepcji federalizmu środkowoeuropejskiego, pozostając przy hasłach solidarności słowiańskiej. Bezpośrednio po wojnie natomiast komuniści polscy, i pozostałych demokracji ludowych, dołączyli do żywych na Bałkanach tendencji federalistycznych, gdyż w odczuciu narodów środkowoeuropejskich odpowiadały one ich interesom.

Europa Środkowa, czy jak preferował Oskar Halecki – Środkowo-Wschodnia, według definicji przedstawianej przez wielu uczonych, a następnie wprowadzanej do planów federacyjnych przez polityków (m. in. Edvard Beneš, Władysław Sikorski, Milan Hodža, Josip Broz Tito, Georgi Dymitrow), to obszar między Rosją, Niemcami a Włochami, od Gdańska do Salonik. A jeszcze inaczej: między Adriatykiem, Bałtykiem i Morzem Czarnym. Polski, katolicki federalista Jerzy Braun do sąsiadów Europy Środkowej "dodał" jeszcze Turcję. W Polsce może to się kojarzyć z Międzymorzem, albo nawet niesłusznie z “Polską od morza do morza”, jakkolwiek trudno podejrzewać o te ostatnie plany większość federalistów środkowoeuropejskich, którzy Polakami nie byli. Na pewno chodziło natomiast o federację lub co najmniej konfederację państw zakreślonego obszaru.

Podczas niedawnego konfliktu jugosłowiańskiego tzw. światowe media wygłosiły tyle niedorzecznych i spłyconych opinii na temat Jugosławii (krzywdzących dla wszystkich bez wyjątku narodów tego federacyjnego państwa), że na ich sprostowanie potrzeba byłoby wiele czasu i dziesiątków wyjaśnień. Do bardzo częstych przeinaczeń należała ukryta gdzieś głęboko sugestia, że Jugosławia wchodziła w skład tzw. obozu socjalistycznego. Dawano również do zrozumienia nie zawsze zorientowanemu czytelnikowi, że walka z Jugosławią to wyłącznie walka z pozostałością – jak chciałby zapewne Stalin i wrogowie Jugosławii na Zachodzie - “krwawego reżimu” Tity, a nie z dwuwiekowym federalistycznym dorobkiem narodów Bałkanów oraz ich kilkusetletnią walką o wolność i zjednoczenie w obronie własnych, narodowych interesów.

* * *

1. Przed I wojną światową

Słowiańszczyzna południowa powstała w VI-VII wieku w wyniku zasiedlenia Półwyspu Bałkańskiego przez plemiona słowiańskie, przybyłe ze swych pierwotnych siedzib, głównie z terenów dzisiejszej Polski. Plemiona te zmieszały się (głównie) z miejscowymi Ilirami i “narzuciły” im swą słowiańskość. Wchłonięte zostały następnie przez potężne imperia Habsburgów i Osmanów i na całe wieki pozbawione niepodległości. W ramach różnych państw i w innych kręgach cywilizacyjnych kształtowała się ich tożsamość narodowa. Dopiero w XIX wieku, gdy na Bałkanach, podobnie, jak w całej Europie Środkowej, równocześnie z budzeniem się świadomości wielu narodów powstawały zamysły federacyjne, zrodziły się ideologie i programy zjednoczenia Słowian południowych w jednym państwie. Pomysły południowych Słowian na federacje nie były w tym okresie i w tym regionie odosobnione. Podobnie myśleli Czesi, Polacy, a nawet niektórzy Austriacy (choć może to brzmi w tym kontekście dziwnie) oraz Słowacy i Rumunii. Chodziło o to, jak zdobyć niepodległość, a następnie obronić ją przed potężnymi sąsiadami, czyli byłymi zaborcami. Jeżeli więc wydaje się niekiedy, że powstała po I wojnie światowej Jugosławia była tworem nieco sztucznym, rozsadzanym od wewnątrz nieustannymi konfliktami narodowościowymi, utrzymywanym siłą przez monarchę i mającą oparcie przede wszystkim w Serbach, to pomyślmy, że gdyby to państwo nie powstało, nie utrzymałyby się na długo większe i małe narodowości na tym obszarze. Prawdopodobnie pozostali by w tej chwili już tylko - sympatyczni skądinąd - Włosi, Austriacy, Węgrzy i Turcy pochodzenia słoweńskiego, chorwackiego, serbskiego itd. (Podobnie, gdyby nie powstało federacyjne państwo czechosłowackie nie byłoby Słowaków, gdyż stali by się już dawno Madziarami. Ten ostatni proces był już daleko posunięty).

Jugosławia od początku swego istnienia miała swoich naturalnych wrogów. Nikt obecnie nie twierdzi, że Unia Europejska jest sztucznym tworem (lub wcześniej I Rzeczpospolita), tylko dlatego, że w jej skład wchodzą narody, które powstawały w różnych kręgach cywilizacyjnych. Nie można zabezpieczyć interesów żadnego z państw Europy Środkowej nie biorąc pod uwagę interesu całego regionu. Tak uważał książe Adam Jerzy Czartoryski już w XIX wieku. Taki był zresztą sens dotychczasowych prób zjednoczeniowych w Europie Środkowej; obrona interesów narodowych poszczególnych państw środkowoeuropejskich poprzez ich zjednoczenie. W przypadku Jugosławii chodziło również i o to jakie idee i jakie państwa sprawować miały patronat nad rodzącą się Jugosławią. Ambicje takie miała w XIX stuleciu i później carska Rosja pod hasłami panslawizmu. Plany rosyjskie nie dotyczyły zresztą wyłącznie Bałkanów, ale całej Europy Środkowej, i nie tylko. Narody naszego regionu uszczęśliwiane były również od ponad stu lat różnymi niemieckimi pomysłami na Mitteleuropę pod niemiecką hegemonią. Ostatni taki plan zakończył się na szczęście klęską III Rzeszy. Powstanie Jugosławii i Czechosłowacji po I wojnie światowej nastąpiło na przekór niemieckim planom. Państwa centralne (Niemcy, Austro-Węgry, Turcja, Bułgaria) poniosły klęskę. Rosja objęta rewolucją nie miała już na powstanie (lub nie) w Europie Środkowej 2 państw federacyjnych większego wpływu.

Europa Środkowo-Wschodnia, ma dwie wielkie tradycje zjednoczeniowe: chodzi o unię polsko-litewską i habsburską Austrię, czy raczej Austro-Węgry (od 1867/68) Te ostatnie były dość blisko przekształcenia się w nowoczesną federację. Z federacyjnymi próbami (niekiedy za sobą konkurującymi) ułożenia stosunków w Europie Środkowej już w połowie XIX wieku, przed I wojną światową, podczas i po I wojnie, łączą się nazwiska wielu wybitnych postaci, m.in. arcyksięcia Franciszka Ferdynanda, Milana Hodžy, Tomáša G. Masaryka i Józefa Piłsudskiego. Aby zrozumieć czym jest – a czym nie jest – współczesna i bliska nam Europa Środkowa, należałoby prześledzić losy niemieckiej idei Mitteleuropy. Ta ostatnia zapoczątkowana została u progu XIX wieku, rozwijana później do I wojny światowej (w czasie I wojny usiłowano po raz pierwszy wprowadzić ją w życie). Powrócono do niej w Niemczech okresie międzywojennym, a następnie realizowano zgodnie z programem nazistowskim podczas II wojny.

Mimo tego, że Polski nie było na mapie XIX-wiecznej Europy, to Polska i Polacy, a szczególnie jeden Polak wspierał ruchy narodowowyzwoleńcze na Bałkanach. Tym człowiekiem był książe Adam Jerzy Czartoryski. Jeszcze jako minister spraw zagranicznych Rosji popierał powstańców serbskich walczących z Turkami w latach 1804 – 1806. Książe Adam Jerzy Czartoryski (1770-1861) w okresie emigracji polistopadowej, jako przywódca obozu Hotel Lambert, prowadził już politykę zagraniczną skierowaną przeciwko caratowi. Zwracał uwagę na potrzebę łączenia się małych państw w konfederacje lub federacje. Jego polityka skierowana była przeciwko Rosji, jakkolwiek nie był zwolennikiem Austrii. Wierzył, jak wielu ówczesnych Polaków, że w walce przeciwko Rosji należy szukać oparcia w Imperium Otomańskim. Słabością tego stanowiska była okoliczność, że narody bałkańskie, ujarzmione od wieków przez Turcję również marzyły o niepodległości i często w Rosji widziało wyzwolicielkę zarówno od Turcji, jak i od Austrii. Czartoryski poszukiwał dla swoich koncepcji sojuszników na Zachodzie i budował związek narodów Europy Środkowo-Wschodniej przeciw Rosji. Przeciwstawiał rosyjskiemu systemowi kurateli nad wszystkimi Słowianami w Turcji próbę związania ich z Zachodem, jeszcze pod przewodnictwem Turcji, ale pod natchnieniem i moralnym polskim przywództwem oraz opieką mocarstw zachodnich. Popierał rządy serbskie w ich dążeniach do uwolnienia się od wpływów austriackich i rosyjskich oraz do zjednoczenia Słowian południowych. Starał się nakłonić narody bałkańskie do czasowego trwania w ramach Cesarstwa Otomańskiego, a rząd turecki do ustępstw na rzecz tych narodowości. W swej polityce A. J. Czartoryski osiągnął wiele trwałych sukcesów. W tym okresie Polacy odgrywali w życiu politycznym Serbii poważną rolę.1/ Tak np. sławne “Načertanije” serbskiego polityka Iliji Garašanina, ministra spraw zagranicznych i współtwórcy teoretycznych zasad jugoslawizmu (1812 – 74), plan serbskiej polityki na pokolenia, z celami tymi, jakie Serbia osiągnęła w roku 1919 – były osnute na instrukcji Czartoryskiego ze stycznia 1843 roku. Współpracownikiem Garašanina i współtwórcą tego dokumentu był Franciszek Zach (1807-1892), czeski ochotnik w powstaniu listopadowym, agent w Belgradzie polskiego ugrupowania emigracyjnego Hotel Lambert. F. Zach był serbskim generałem i pierwszym komendantem Akademii Wojskowej, a następnie szefem sztabu generalnego. W “Načertanijach” Garašanin zalecał zjednoczenie wszystkich Serbów, połączenie z Czarnogórą, wyzwolenie spod panowania Habsburgów Chorwacji, Słowenii i Dalmacji, odebranie Turkom Bośni i Hercegowiny, przyłączenie nawet Bułgarii. Inny pozostający pod wpływami Czartoryskiego polityk serbski, Avram Petronijević (1791-1852) wysunął fantastyczny i wizjonerski jak na owe czasy projekt utworzenia konfederacji ludów bałkańskich i połączenia jej z Węgrami, Czechami i Polską. Wyprzedził on koncepcje Tomaša Masaryka z I wojny światowej oraz plany Czechów, Słowaków, Polaków, Jugosłowian i Greków z okresu II wojny światowej, utworzenia 2 konfederacji: polsko-czechosłowackiej i jugosłowiańsko-greckiej, które w późniejszym okresie miały się połączyć.

Wydarzenia jakie miały miejsce w Polsce w XIX wieku, szczególnie polskie powstania, odbijały się echem w całej Europie i miały wpływ na budzenie się świadomości wielu narodów, nie tylko sąsiednich (ukraińskiego i białoruskiego, dla których Polska była wzorem patriotyzmu, ale i wyzwaniem). Przypomnijmy sobie o międzynarodowej “karierze” Mazurka Dąbrowskiego, która rozpoczęła się na Zjeździe Wszechsłowiańskim w Pradze w 1848 roku, kiedy to ogłoszono go hymnem wszechsłowiańskim. Słowa do tego hymnu napisał słowacki poeta Samuel Tomašik. Mazurek znany był także na Bałkanach. Zaczęło się od przyjęcia go przez Chorwatów jako pieśni patriotycznej, śpiewanej przy uroczystych okazjach. Słowa do pieśni Jeszcze Chorwacja nie zginęła napisał Ljudevit Gaj (1809-1872).2/ Był on jednym z twórców ideologii iliryzmu, głoszącej hasło jedności wszystkich Słowian południowych, łącznie z Bułgarią. Powstałe po I wojnie światowej państwo południowych Słowian przyjęło Mazurka jako swój hymn narodowy. Mazurek Dąbrowskiego został hymnem Polski w 1926 roku, a kilka lat wcześniej hymnem Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców. Przy zmienionej linii melodycznej, Mazurek Dąbrowskiego był hymnem Jugosławii, a następnie hymnem Serbii i Czarnogóry. W referendum 21 maja 2006 roku mieszkańcy Czarnogóry opowiedzieli się za niepodległością. Można przyjąć, że Mazurek był hymnem Serbii do 5 czerwca 2006 roku, czyli do czasu ogłoszenia nowej państwowości Serbii. Również Czarnogóra ma obecnie inny hymn.

Ilyryzm znalazł zrozumienie w Czechach, Słowacji, Dalmacji i Słowenii, został natomiast odrzucony w Serbii, Wojwodinie, Bośni, Hercegowinie i Czarnogórze, gdzie za program działania uznano początkowo kierunek wszechserbski. Iliryzm (pojęcie zaproponowane przez Chorwatów) zapoczątkował koncepcje jugoslawizmu. Pojęcie Jugosławii i jugoslawizmu, wiązane jest m.in. z nazwiskiem Serba Matije Bana, który z grupą innych działaczy serbskich opublikował Podstawy polityczne Jugosławii. Idea jugoslawizmu - mimo zróżnicowania tego ruchu - stawała się coraz bardziej popularna i rozszerzała swe wpływy na Serbów, Chorwatów (hasła ścisłej jedności z Serbią), Słoweńców oraz innych Słowian południowych. W roku 1870, na zjeździe narodowych działaczy serbskich, chorwackich i słoweńskich w Lublanie wysunięto program walki o utworzenie wspólnej państwowości. Ruch jugosłowiański był wówczas wewnętrznie rozbity; na wielkochorwacki i wielkoserbski. Ruch ten zmierzał w tym momencie do przekształcenia dualistycznej monarchii austro-węgierskiej w trialistyczną, do której dołączyłby jeszcze jeden człon państwowy obejmujący Słowian południowych. (Zbliżone poglądy panowały również wśród niektórych kręgów polskich, czeskich i słowackich aż do upadku Austro-Węgier w rezultacie I wojny).

Obok Gaja, ważną postacią wśród działaczy chorwackich był biskup Josip Strossmayer (1815-1905). Stał on na czele pierwszej powstałej na ziemiach jugosłowiańskich należących do Habsburgów partii politycznej – Chorwackiej Partii Narodowej. Głosiła ona program jugoslawizmu i dążyła do przekształcenia dualistycznego państwa Habsburgów w trialistyczne Austro-Węgry-Chorwację, połączoną z pozostałymi ziemiami słowiańskimi na zasadzie federacji. Partia Narodowa wypowiadała się za utrzymaniem ścisłej jedności z Serbią. Strossmayer utrzymywał kontakty z – już wtedy - premierem Serbii I. Garašaninem. Dążył do pogodzenia kościoła katolickiego z prawosławną cerkwią.3/ 4/

Jugoslawizm, aż do ostatnich lat przed wybuchem I wojny światowej, miał szanse realizacji jako program polityczny tylko wśród Słowian żyjących w monarchii Habsburgów: Chorwatów, Słoweńców i części Serbów. Jugosłowianie dość wcześnie jednak zorientowali się, że nie mogą liczyć na równoprawne traktowanie w monarchii austro-wegierskiej i 3 paździenika 1905 roku zawiedzeni Serbowie i Chorwaci zwołali w Rijece kongres parlamentarzystów z Chorwacji, Słowenii, Dalmacji i Rijeki, na którym uchwalili rezolucję o wyraźnie już niepodległościowym (czytaj: narodowym) i jugosłowiańskim (czytaj: federalnym) charakterze. Aby uświadomić sobie, że jugoslawizmu nie wymyślili wyłącznie “żądni władzy” nacjonaliści serbscy, należy podkreślić, że przywódcą całego ruchu jugosłowiańskiego stała się Chorwacka Czysta Partia Prawa, kierowana przez wybitnych polityków, Franjo Supilę (1870-1917) i Ante Trumbicia (1864-1938). Nacjonaliści (patrioci) serbscy, chorwaccy i słoweńscy zdawali sobie po prostu coraz bardziej sprawę, że tylko ich wspólny wysiłek na rzecz zjednoczenia Słowian południowych doprowadzić może do realizacji interesów poszczególnych narodów południowosłowiańskich. Wśród Słoweńców idea jugoslawizmu była mniej popularna; dopiero w ostatnich latach przed I wojną światową koncepcja utworzenia niepodległego, federacyjnego państwa południowosłowiańskiego zdobyła sobie szersze uznanie wśród słoweńskiej młodzieży. Natomiast rozwój całego ruchu jugosłowiańskiego możliwy był dzięki poważnemu ożywieniu kulturalnemu i oświatowemu Słowian bałkańskich, zamieszkujących monarchię austro-węgierską, gdzie były ku temu sprzyjające warunki cywilizacyjne. Kongres parlamentarzystów południowosłowiańskich w Rijece był zapowiedzią ruchu politycznego groźnego dla całości ziem monarchii habsburskiej, działającego zarówno w monarchii, jak i poza jej granicami.5/

Za bałkański Piemont uważano Serbię. Sytuacja Serbów znajdujących się w przeważającej większości w obrębie cesarstwa otomańskiego była inna niż Chorwatów i Słoweńców. Na początku XIX wieku wybuchały kolejne powstania serbskie, które przyniosły im pewien udział w administrowaniu krajem. Serbowie szukali wsparcia Rosji, Francji i Austrii. W następstwie wojny rosyjsko-tureckiej w 1828 roku doszło do zawarcia traktatu adrianopolskiego, na mocy którego powstało autonomiczne Księstwo Serbskie pod zwierzchnictwem sułtana i protektoratem Rosji. W następstwie kolejnej wojny rosyjsko-tureckiej i rosyjsko-tureckiego traktatu pokojowego w San Stefano w roku 1878, Serbia, a obok niej Czarnogóra, uzyskały pełną niepodległość. Potwierdził to kongres berliński. Poza granicami państwa serbskiego (w Turcji i Austro-Węgrzech) pozostawały jednak nadal ziemie serbskie i Serbowie. Serbowie wspierali materialnie ruch iliryjski, jakkolwiek do samego terminu ,,Iliria” odnosili się krytycznie. Gajowi zarzucano austriacki lojalizm. F. Zach, pozostający w kontakcie z ruchem iliryjskim Gaja, propagował współpracę serbsko-chorwacką.6/ 7

Wojny bałkańskie (1912–1913) jeszcze bardziej wzmocniły Serbię, popieraną przez Czarnogórę i mającą oparcie w Rosji i we Francji. W ich rezultacie Serbia zwiększyła swe terytorium kosztem Bułgarii, a jej ludność wzrosła o 1,2 mln. Austro-Węgry, mając poparcie potężnych i agresywnych Niemiec oraz bliskiej im Bułgarii, zdecydowały się na sprowokowanie wojny z Serbią, aby rozbić niebezpiecznego przeciwnika, popierającego odśrodkowe ruchy wolnościowe Słowian bałkańskich zamieszkujących monarchię Habsburgów i dlatego groźnego dla jedności państwa. Taką prowokacją były manewry armii austriackiej tuż przy granicy Serbii, w Bośni, wyznaczone w dzień serbskiej żałoby narodowej 15(28) czerwca 1914 roku, w rocznicę klęski na Kosowym Polu. Manewrami miał kierować austriacki następca tronu, arcyksiąże Franciszek Ferdynand, znany jako zwolennik przekształcenia dualistycznych Austro-Węgier w trialistyczne państwo, obejmujące swym trzecim członem Chorwatów, Słoweńców i Serbów. Ta koncepcja zagrażała istnieniu samodzielnej Serbii, zdającej sobie sprawę z atrakcyjności monarchii Habsburgów dla Słowian południowych. Dlatego, gdy do Sarajewa, przed manewrami przybył arcyksiąże, 28 czerwca nastąpił słynny zamach. (Jest to prawdopodobna, jakkolwiek jedna z kilku wersji okoliczności zamachu, M.P.).

W 1915 roku przywódcy jugosłowiańscy z Austro-Węgier rozpoczęli aktywną działalność na emigracji (we Włoszech i Francji), organizując w Paryżu Komitet Jugosłowiański pod przewodem działaczy chorwackiej Czystej Partii Prawa, Ante Trumbicia i Franjo Supila. W Belgradzie podjęli rozmowy mające na celu skłonienie rządu serbskiego do rezygnacji z programu wielkoserbskiego, zmierzającego do powiększenia królestwa i anektowania tych ziem Habsburgów, które zamieszkałe były w większości przez Słowian. Wzamian tego programu proponowali ideę jugosłowiańską. Równocześnie podjęli zabiegi na terenie państw zachodnich przeciw Włochom, starając się, aby po ewentualnym zwycięstwie nad państwami centralnymi, nie przyznano Włochom prawa do zanektowania ziem chorwackich i słoweńskich. Ponadto rozpoczęli w Europie i Ameryce propagandę na rzecz likwidacji Austro-Węgier i utworzenia państwa jugosłowiańskiego. Warto w tym kontekście odnotować, że na terenie Rosji idea jugosłowiańska nie cieszyła się poparciem, gdyż pragnieniem rządu carskiego było tylko powiększenie Serbii i poparcie wyznawców prawosławia, a nie katolików.8/ Początkowo koalicja antyniemiecka nie była zdecydowana na likwidację Austro-Węgier, dlatego pozycja jugosłowiańska była silniejsza niż czesko-słowacka, gdyż powstanie Czechosłowacji przesądzało z góry los monarchii Habsburgów.

Podobno w listopadzie 1918 roku państwo austro-węgierskie runęło, bo ,,żądał” tego człowiek, który w owej chwili, rzekomo jednoosobowo, rozstrzygał o losach świata – prezydent Wilson. Istnieje pogląd, że paragrafy wilsonowskie dotyczące m.in. samostanowienia narodów stworzone zostały wyłącznie w celu rozbicia i rozpadu Austro-Węgier. Ponieważ państwa niemieckiego, tego niebezpiecznego konkurenta na rynkach światowych, nie można było zlikwidować, należało doprowadzić do upadku jego sojusznika, który w planach Niemiec torował temu państwu drogę na Wschód; chodziło o Turcję i Mezopotomię (obecny Irak).9/ Tak więc dzięki Wilsonowi niedopuszczono do realizacji groźnej dla narodów Europy Środkowej niemieckiej koncepcji Mitteleuropy. Szczęśliwie dla Środkowej Europy, koncepcja Mitteleuropy nie udała się ani w I, ani w II wojnie światowej. Jerzy Braun tak pisał pod koniec II wojny światowej na temat sytuacji narodów Europy Środkowej: ,,Wyzwolenie tych narodów spod władzy Turcji, Austrii i Rosji było jakby drugą ,,wiosną ludów”, najważniejszym faktem historycznym ostatniego półwiecza. Przesunęło ono punkt ciężkości Europy z terenu Niemiec i Włoch nad Dunaj i Wisłę, uniemożliwiając Niemcom zdobycie centralnej i dominującej pozycji w Europie, a zarazem kładąc tamę pochodowi Rosji euroazjatyckiej na Zachód. Powstały więc warunki do zażegnania długotrwałego chaosu na kontynencie europejskim i wyraźnego podziału jego na dwa kompleksy geopolityczne i kulturalne: zachodni i wschodni, których rozgraniczeniem i pomostem zarazem stała się Polska i Europa Środkowa.”10/

W przededniu wybuchu I wojny światowej, ruch jugosłowiański nabrał wystarczającej siły, aby w kołach rządzących Niemiec i Austro-Węgier pojawiło się przekonanie, że konieczne jest jego zdławienie. Prężny kapitał finansowy Niemiec i Austro-Węgier usiłował realizować już koncepcję Mitteleuropy, której założenia wypracowywano przez cały XIX wiek, a której ukoronowaniem teoretycznym miała być opublikowana w 1915 roku książka Friedricha Naumanna.11/ Nieprawdziwe jest przy tym twierdzenie Friedricha Naumanna, jakoby program Mitteleuropy powstał podczas I Wojny doraźnie jako skutek przeprowadzonej przez Koalicję blokady Niemiec i nie wypływał z określonej koncepcji i polityki Rzeszy prowadzonej przed 1914 rokiem. Podobny pogląd o czysto defensywnym charakterze projektowanego pod egidą Niemiec związku mitteleuropejskiego, głoszono również w okresie międzywojnia (Karl Haushofer). Stanowisko takie prezentowano także już po II Wojnie (amerykański historyk Henry Cord Meyer). Z poglądem tym trudno się zgodzić, gdyż idea Mitteleuropy była częścią koncepcji walki o podział świata, którą Niemcy podjęły na długo przed I Wojną. Niemiecka ekspansja szła w dwóch kierunkach – zamorskim i lądowym. Kierunek zamorski to Azja Wschodnia (Oceania – m.in. Archipelag Bismarcka i Wyspy Salomona), a przede wszystkim Afryka (m.in. Togo, Kamerun, Niemiecka Afryka Południowo-Zachodnia – dzisiejsza Namibia), gdzie Niemcy zdobyły pod koniec XIX stulecia własne kolonie. Próbowały powiększyć swój stan kolonialnego posiadania na początku XX wieku, co doprowadziło do konfliktu interesów z Francją i Portugalią. Mitteleuropa to kierunek drugi, lądowy; na Bliski Wschód i ekspansja po linii Berlin – Bagdad oraz tworzenie własnej półkolonii na obszarze Turcji. W dość nieoczekiwany sposób, bardzo pomocny okazał się tu dla zwolenników niemieckiej Europy Centralnej brak ogólnie i ostatecznie obowiązującej, precyzyjnej definicji Mitteleuropy, bo – według najszerszych definicji - właściwie wszystkie prawie kraje wokół Niemiec “były” Mitteleuropą (z wyjątkiem Półwyspu Iberyjskiego, Półwyspu Apenińskiego, Wielkiej Brytanii i Rosji). Dlatego pod tą samą nazwą można było głosić i realizować różne i niekiedy całkowicie sprzeczne koncepcje, powstałe w ramach różnych dyscyplin i zapatrywań politycznych. Takie osobistości jak Friedrich Naumann (1860-1919), Max Weber (1864-1920), Martin Spahn (1875-1945), Ernst Troeltsch (1865-1923) czy Franz von Liszt (1851-1919) łączyły z pojęciem Mitteleuropy własne, niekiedy odmienne wyobrażenia. Ważnym wydarzeniem w historii niemieckiej myśli “mitteleuropejskiej” było ukazanie się w październiku 1915 roku książki Friedricha Naumanna pod krótkim tytułem “Mitteleuropa”. Początkowo stawiał on w niej sprawę bardzo ostrożnie, pisząc tylko o związku między Niemcami a Austro-Węgrami, ale – jak się związek powiedzie – “należy pomyśleć o przyciągnięciu innych państw do Mitteleuropy”. Książkę F. Naumanna poprzedziły prace naukowe, które ukazały się pod koniec XIX wieku, a wśród nich publikacje Friedricha Ratzela (“Geografia Polityczna” wydana w 1887 roku, w której nawiązuje on do argumentów przestrzeni Paula Dehna i poglądów Kanclerza Capriviego) oraz wcześniejsza książka, Constantina Frantza o federalizmie (“Federalizm...”), która wyszła drukiem w roku 1879. Książka tego ostatniego uważana jest za doktrynalne przygotowanie planów Mitteleuropy, a wyrażane w niej poglądy znajdą odzwierciedlenie w pracy F. Naumanna. Wcześniej niż Naumann, książkę pod zbliżonym tytułem napisał w roku 1904 profesor geografii uniwersytetu wrocławskiego Joseph Partsch. Do Europy Centralnej zaliczał on, obok Niemiec i Austro-Węgier, także Holandię, Belgię, Luksemburg, Szwajcarię oraz Czarnogórę, Serbię, Rumunię i Bułgarię (państwa bałkańskie w granicach sprzed 1913 roku). Jego zdaniem wszystkie wymienione przez niego kraje, z wyjątkiem Serbii i Czarnogóry, należą do germańskiego kręgu kulturowego.

Ponad wiek niemieccy uczeni oraz publicyści polityczni i gospodarczy karmili społeczeństwo swego kraju iluzją Mitteleuropy, a często irracjonalna i oderwana zupełnie od życia argumentacja osiągnęła w pierwszych latach I Wojny zamierzony cel: zmobilizowała i przekonała społeczeństwo niemieckie do niemieckiego przywództwa militarnego i politycznego. Podczas I wojny światowej Europa Centralna stała się niemieckim celem wojennym. Spodziewano się szybkiego zwycięstwa, a zdobycie Europy Centralnej miało umożliwić Niemcom stawienie czoła mocarstwom światowym: Wielkiej Brytanii, Stanom Zjednoczonym i Rosji. Walther Rathenau (1867-1922), niemiecki polityk gospodarczy, określał Mitteleuropę jako region, w którego centrum znajdowałaby się niemiecko-austriacka wspólnota celna i gospodarcza, tworząca siłę przyciągania dla państw sąsiednich. W ten sposób miał powstać wielki obszar gospodarczy od Morza Północnego po Morze Czarne, obejmujący także kontynentalną część Europy Zachodniej (a więc bez Wielkiej Brytanii). Związek gospodarczy stałby się jądrem systemu federalnego Mitteleuropy, którego centrum grawitacji stanowiłby blok niemiecko-austriacki. Inni przedstawiciele gospodarki niemieckiej myśleli podobnie. Częścią tego planu było wyzwolenie ludów nierosyjskich od Moskwy, włączenie do Mitteleuropy Królestwa Polskiego, jak też rozciągnięcie panowania austriacko-węgierskiego na Ukrainę, Rumunię i Bułgarię.

Na Półwyspie Bałkańskim światli myśliciele i działacze polityczni wysuwali własne plany federacyjne. Obszar ten wymagał, organizacji szerszej niż narodowa. Myśliciele południowosłowiańscy, a wśród nich postępowi, demokratyczni socjaliści, rozumieli, że Bałkany, a przynajmniej ich część należy zjednoczyć. Zjednoczenie Bałkanów łączono zawsze z szerszą koncepcją zjednoczenia Europy Środkowo-Wschodniej. Przedstawiciele narodów tego regionu na zjeździe w Filadelfii w 1918 roku uchwalili Manifest Filadelfijski, w którym zarysowała się wyraźna tendencja do zrzeszenia narodów tego obszaru w dobrowolny związek narodów. Tomaš Masaryk, późniejszy prezydent Czechosłowacji, jeszcze na emigracji w Stanach Zjednoczonych, zastanawiał się nad rozwiązaniem trudnych zagadnień politycznych i narodowościowych regionu po zwycięstwie aliantów oraz klęsce Austro-Węgier i Niemiec w I wojnie światowej. W latach 1917-18 w książce ,,New Europe” przedstawił plan zastąpienia Cesarstwa Austro-Węgierskiego federacją wolnych narodów: Polaków, Czechów, Słowaków, Węgrów i Rumunów, od Bałtyku aż po Morze Adriatyckie. Plany te nie obejmowały jeszcze Jugosławii, bo ta dopiero się miała narodzić. Podobne poglądy, ale z wyłączeniem z federacji Węgrów, i dodaniem do niej Grecji, formułował w roku 1921 na łamach ,,La Revue de France” rumuński mąż stanu Take Jonescu. Planów tych nie udało się zrealizować, ale pewną ich namiastką w okresie międzywojennym była Mała Ententa.12/

koniec części I

 

-----------

1/ Leszek Podhorecki, Jugosławia, Dzieje Narodów, Państw i Rozpad Federacji, Mada, Warszawa, 2000, s. 87-88

2/ Ibidem s.95-96

3/ Ibidem s. 128

4/ Marek Waldenberg, Rozbicie Jugosławii, Scholar, Warszawa, 2005, s. 59-60,115

5/ Leszek Podhorecki, Ibidem, s. 133

6/ Marek Waldenberg, Ibidem, s. 62-65

7/ Leszek Podhorecki, Ibidem, s.139

8/ Ibidem, s. 142-145

9/ Marian Zdziechowski, Tragedia Węgier a polityka polska , Kraków, 1920, s.15-16

10/ Jerzy Braun, Unionizm, Ogólnopolski Klub Miłośników Litwy, Warszawa, 1999, s. 85

11/ Vide autora: Mitteleuropa to nie to samo co Środkowa – Středni – Europa!, Rocznik Historyczny Muzeum Historii Polskiego Ruchu Ludowego nr. 21, 2005, s. 85-108

12/ Feliks Gross, Federacje i konfederacje europejskie, Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa, 1994, s. 18-21