|
INNA ŚCIEŻKA DO RYNKOWEJ GOSPODARKI Z UDZIAŁEM WSZYSTKICH TYTUŁEM WSTĘPU Społeczna gospodarka rynkowa nie jest i nie może być obecnie zagadnieniem racjonalnego wyboru. W warunkach dominacji funkcjonującego obecnie systemu ekonomicznego i finansowego jest tylko i pozostaje ideą. Idea ta może przywoływać pamięć u starszego i średniego pokolenia socjalnych zabezpieczeń wynikających z systemu społeczno-gospodarczego PRL. Młodemu pokoleniu nawet najlepiej nazwane idee mogą niewiele uzmysłowić z powodu przesytu obficie i hucznie składanych im w minionych ostatnio latach obietnic, które nie będąc realizowanymi pozostawały przez zakłamanie tylko cyniczną grą polityków i częścią składową negatywnej strony demokracji. Młodemu polskiemu pokoleniu trzeba zaoferować bardzo konkretne i absolutnie wiarygodne propozycje. Sentymenty do systemowych rozwiązań społecznych z lat PRL- u pozostaną już tylko sentymentami. Rozmijają się one z obecną rzeczywistością i możliwościami jakie daje obecny system finansowy, gospodarczy, polityczny wewnątrz Polski i pozycja Polski w międzynarodowym układzie. Bezpowrotne rozstanie się z tamtym ustrojem społecznym wynika z uświadomienia sobie przyczyn jego upadku. Upadku spowodowanego m.in. wykorzystaniem do protestu zbiorowej siły stworzonej przez scentralizowany i jednolity system gospodarczy i finansowy pomimo tego ,że był właśnie gospodarczo i finansowo prospołeczny. /mankamenty polityczne i innej natury, które mogła i skwapliwie wykorzystała opozycja w walce, w tym momencie, przemilczę/. Sentymenty do naszej niedawnej przeszłości rozmijają się także z realną Społeczną Gospodarką Rynkową jaka była i jest obecnie w krajach zachodnich. Nie rozwiązuje ona wszystkich społecznych problemów ani kompleksowo ani ostatecznie. Odwoływanie się do nich może być poprawne ze względu na porównania i analizy ale wzorowanie się na zachodnich modelach rozwiązań społecznych jest niedostateczne i złudne. Nawet całkowite przejęcie tamtych wzorców i tak pozostawi, tak jak w tamtych krajach, rzesze bezdomnych, bezrobotnych, wykluczonych i przegranych. A tak w ogóle, to należałoby wreszcie pokonać własne kompleksy i przestać bezkrytycznie ufać obcym rozwiązaniom , ryzykownie transponować je na polski grunt z lekceważeniem odmiennych naszych narodowych i społecznych doświadczeń i bardzo istotnych kulturowych różnic. Należy odważnie szukać własnych rozwiązań i szans na ich urealnienie. Historia nawet ta najnowsza pokazała, że Polacy byli motorem przemian w skali międzynarodowej. Nic nie stoi na przeszkodzie, by Polacy znaleźli sposób na rozwiązanie narastających problemów społecznych we wszystkich krajach Unii Europejskiej, Jest ku temu historyczna wyjątkowa okazja. Okazja ta wiąże się z nieprzyjętą jeszcze Konstytucją Unii Europejskiej i prowadzonymi z powodu nie przyjęcia Konstytucji pracami nad Traktatem. Jest jeszcze obecnie szansa walki o zmiany w zapisach tej części Traktatu , która dotyczy usytuowania Europejskiego Banku Centralnego wraz z modelem typowania i modelem prac jego Zarządu oraz funkcjonowania całego “układu nerwowego nowotworzonego międzynarodowego społecznego organizmu Unii Europejskiej wraz z jego krwioobiegiem” którym jest system ekonomiczny i finansowy . Forsowany na konstytucyjnych prawach wyłączności ekonomiczny system silnego kapitałowego pieniądza należy rozbudować o ekonomiczny system socjalnego pieniądza! A że jest to konieczne i możliwe postaram się wyjaśnić poniżej. Polityczne wykreowanie w Polsce wraz z konstytucyjnym umocowaniem samowładczego już , niezależnego banku centralnego z jednoczesnym jego podporządkowaniem międzynarodowemu kapitałowi, wyeliminowało społeczną socjalną gospodarkę z rynku finansowego a przez to i z realnej polityki. Funkcjonujący obecnie, , bankierski system twardego i kosztowego pieniądza ma bardzo silne umocowanie nie tylko w zapisach naszej konstytucji ,w układach międzynarodowego systemu kapitałowego ale i w mentalności człowieka jaka jest natychmiast generowana przez ten system. Bynajmniej nie jest moim celem w tym momencie opisywanie niewątpliwych wielu zalet tego systemu, szczególnie dla jego dysponentów i sfer decyzyjnych. Choć trwa on z dużą gwarancją dla państwowych organizmów ze skoncentrowanym kapitałem i gwarancją dla ponadnarodowych kapitałowych korporacji to jest on absolutnie niewrażliwy na humanitarną stronę życia człowieka, najemnych warstw i grup społecznych. I właśnie te jego gwarancje funkcjonowania w twardych regułach a wynikające z oderwania od społecznego wpływu i politycznych emocji , i w istocie przy obojętności na los dowolnego człowieka są jego największym mankamentem. Mankamentem, który indukuje wiele ludzkich nieszczęść i nierozwiązanych społecznych problemów dla państwa. Życie przeciętnego człowieka ,patrząc z jego punktu widzenia, w strefie wpływu twardych reguł finansowych, a pozostawionego jego własnemu losowi, to jak mnogie skaleczenia z jednoczesną chorobą braku krzepliwości krwi, której transfuzja ordynowana jest okazjonalnie, losowo i uznaniowo. Politycy i ekonomiści, którzy z taką swawolą narzucili taki system polskiemu społeczeństwu , w większości biednemu , oderwanemu od własnych jakichkolwiek gwarancji egzystencji ,są winni ich życiowych tragedii a nawet wielu, trudnych do zliczenia, śmierci. Są winni bardzo poważnemu już liczebnie rozpadowi małżeństw z powodu konieczności wyjazdu za zarobkiem członków rodzin. Są winni postępującemu powoli ale systematycznemu osłabianiu kondycji narodowej biologicznej reprodukcji i wynikających z tego faktu wielu najpoważniejszych konsekwencji. Wobec m.in. doświadczeń z obserwacji społecznych zachowań, które doprowadziły do upadku socjalistycznego systemu finansowego i całego socjalizmu w ogóle, wobec wielu aktualnych podobnych zachowań, choć na mniejszą skalę i u nas i w innych krajach europejskich , pomimo wielkich społecznych mankamentów obecnego systemu ekonomicznego i finansowego, nikt, kto ma świadomość ryzyka w odwzorowywaniu scentralizowanego systemu podatnego na społeczną presję nie będzie tego proponował.. W żadnym zachodnim kraju nie ma znaczących sił prących do jego zmiany, czy wykluczenia na pewno z powodu odpowiedzialności tkwiącej w głębokich pokładach świadomości ekonomistów i polityków i w zachodnich krajach i w Polsce. Problemy społeczne występują w każdym kraju Unii Europejskiej. Mają tylko różny wymiar i charakter. Z powodu różnic narodowych, kulturowych i cywilizacyjnych czyjakolwiek i jakakolwiek polityka administracyjnego i centralnego oddziaływania na europejskie społeczeństwa , załóżmy, że z najszczerszym nawet zamiarem, właśnie z powodu tych wielu głębokich różnic jest bez szans na ostateczny sukces. Skoro nie można odwzorować rozwiązań realnego socjalizmu, skoro nie warto bezgranicznie ufać społecznej gospodarce rynkowej w krajach zachodnich i skoro wszyscy wskazują na problemy społeczne z pragnieniem ich rozwiązań, to gdzie tkwi problem, gdzie jest szansa na ich intelektualne ogarnięcie i nowe systemowe rozwiązanie.? Otóż tylko w Polsce w okresie jednego pokolenia doznajemy jedynego w swym rodzaju, niespotykanego w żadnym innym kraju, doświadczenia skutków społecznych a wynikających z funkcjonowania różnych, nawet przeciwstawnych ,systemów ekonomicznych i finansowych. Tylko polscy ekonomiści mieli i mają możliwość osobistego doświadczania skutków gospodarczych z funkcjonowania rożnych systemowo rozwiązań ekonomicznych a także osobistych obserwacji społecznych zachowań będących bezpośrednią konsekwencją tych systemów. Dlatego wierzę, że nikt lepiej , nie mając takiego jak Polacy doświadczenia, nie czuje i nie rozumie tych problemów tak jak my. Dlatego właśnie Polacy powinni i mogą opracować najlepsze propozycje prospołecznych rozwiązań przede wszystkim dla Polski a o ile będzie to możliwe, także dla innych społeczności, co będzie zależeć od dociekań ekonomistów i odwagi polityków. Pragnę zwrócić skromnie uwagę, że najefektywniejsze osiągnięcia gospodarcze występowały i występują na linii wydajnej pracy o charakterze socjalnym z jednej strony a nabywaniem owoców tej pracy przez kapitał z drugiej strony. Ten model wymiany towarowej doprowadził do maksymalnie ekstensywnego rozwoju krajów byłego RWPG i niewątpliwych korzyści gospodarczych państw zachodnich. Ten sam model po upadku RWPG przejęły i prowadzą Chiny nie zgadzając się na presję USA w kwestii taryfy kursowej pomiędzy ich walutami zdając sobie sprawę z ogromnych własnych z tego korzyści. W Polsce w latach siedemdziesiątych nastąpiło również bardzo duże ożywienie rzemiosła i małej przedsiębiorczości a to dzięki odważnemu dopuszczeniu do obiegu waluty zachodniej. Warto przemyśleć podobne rozwiązanie na obecne czasy, oczywiście w odwrotnej proporcji z racji dominacji w obiegu waluty kapitałowej. W najprostszym rozumieniu we wszystkich państwach Unii Europejskiej powinna obowiązywać jedna wspólna waluta EURO mająca tak jak dotychczas charakter kapitałowy z jednoczesnym gospodarczym obiegiem pieniędzy narodowych mających charakter przede wszystkim socjalny poprzez podporządkowanie banku takiego pieniądza odpowiednim Parlamentom. Taki model powinien funkcjonować do chwili zrównoważenia poziomów gospodarek. W ten sposób można uniknąć kolejnych szokowych skutków społecznych wprowadzania wspólnej waluty. W przypadku jakichś uzasadnionych wątpliwości do tej propozycji pragnę dodać, że masa pieniądza socjalnego i zakres jego gospodarczego obiegu może być uzależniona od skali potrzeb bezrobotnych, słabszych a gotowych do produktywnej pracy.
Czy ekonomiczne propozycje rozwiązań wystarczą? Sedno wszystkich problemów międzyludzkich tkwi m.in. w charakterach człowieka, w indywidualnych i zbiorowych egoizmach, nieopanowanej żądzy coraz większego posiadania za wszelką cenę. Takie postawy były i są obecne w każdej formacji społeczno ekonomicznej. Takie postawy mają szczególną pożywkę w formacjach ustrojowych twardych reguł ograniczonego pieniądza. Wobec właśnie takiego charakteru człowieka próby tworzenia wspólnotowych egzystencji kończyły się porażką. Warto przypomnieć przy tej okazji, że w dziejach apostolskich Nowego Testamentu zawarta jest we fragmencie treść podnosząca do najwyższej wartości własność wspólnotową. Treści te zostały zaniechane już w pierwszym pokoleniu po apostołach i do tej pory skutecznie przemilczane. Zaniechanie uzasadnia się brakiem jakiejkolwiek w tym zakresie tradycji i w istocie niepoprawnym eksperymentem. A czyż nie zwyciężył już nawet wtedy , najzwyklejszy egoizm? Zasadniczo skorygowano myśli Apostołów Chrystusa . Kościół broni własności prywatnej jako jednego z warunków cywilizacji łacińskiej, głosi kult własności indywidualnej. Nie tylko rozgrzesza tym sposobem ale i błogosławi w konsekwencji mimo woli pazernych na władzę i pieniądze. Kościół w latach PRL-u miał okazję, ale niestety nie miał szans na zmianę tej doktryny. Albowiem największym błędem tamtych czasów było wykluczanie z obszaru gwarancji współegzystencji, niepokornych, przez co wspólnota realnego socjalizmu wcale nie była wspólnotą dla wszystkich. Synod II Watykański dzięki postawie papieża Jana XXIII dostrzegł i ostrożnie akceptował socjalistyczne przeobrażenia i kościół musiał dokonać wewnętrznych zmian w kierunku otwarcia na społeczeństwo. Niewiele to pomogło dla poprawy relacji pomiędzy państwem a kościołem. Doktryna wojującego ateizmu będąca politycznym dodatkiem do socjalistycznej ekonomii doprowadziła do śmiertelnej wrogości obu stron i obustronnych nieszczęść pomimo dużej zbieżności głoszonych wartości w materialnej i doczesnej egzystencji społeczeństwa.. I tak to, ewangeliczne słowo komuna ma obecnie wyłącznie perioratywne znaczenie co uzasadnia się , i trudno się temu dziwić, polityką ateizmu. Koślawienie zasadniczych idei doraźnymi i ubocznymi działaniami doprowadziło i doprowadza nadal wszystkie strony do karuzeli napędzanej zawiścią, egoizmem, pychą etc. na której następuje pomieszanie poczynające się od znaczenia słów a na ideach kończąc. W konsekwencji walczy każdy z każdym i decydują zwycięscy chwilowych dziejowo potyczek. Na okolicznościowe potrzeby urabia się tymczasowe górnolotne i propagandowo chwytliwe hasła nawet bez znamion równoważnika idei co powoduje w ostateczności, że liczą się tylko i wyłącznie pieniądze i materialna strona życia jako wizytówka, atut, powód do dumy, jako najważniejszy parametr wszelkiego wysiłku i dążeń. Czyż nie jest ironią losu obecna postawa kościoła, który do chwili obecnej chełpi się z jednej strony zwycięstwem nad “komunistami” by za chwilę grać larum z powodu społecznych nieszczęść. Oczywiście ,wg nich ,wszystkiemu są winni inni tylko nie oni. Kościół błogosławił siły, które parły do zmian ustrojowych i trudno byłoby odeprzeć zarzut że za tym błogosławieństwem kryła się chęć nie tylko rewanżu za doznawane upokorzenia, nie tylko ochota własnego usytuowania się w pozycji dominanta, nie tylko cel odzyskania wszelkich materialnych skonfiskowanych dóbr……… Ale rychło w porę kościół zrozumiał, że konsekwencje społeczne wspartych przez nich ustrojowych przemian natychmiast przyniosły śmiertelne zagrożenie także dla niego.. Ratunkiem dla kościoła były bardzo głośne i konkretnie adresowane homilie papieża podczas jego wizyt w Polsce jak również , przede wszystkim, jego wielka osobista charyzma co w sumie miało służyć wrażeniu wiernych odcięcia się od beneficjentów przemian. Zagrożenie to jak najbardziej nadal istnieje i to może w jeszcze większym stopniu. Tubą ratunkową jest Radio Maryja , które bardzo skutecznie realizuje podstawową zasadę walki mówiącej, że najlepszą obroną jest atak. Wskazywanie przez to Radio jedynych winowajców pośród wszystkich komunistów, postkomunistów jest już nie tylko niesprawiedliwe, tyleż niepoważne co i śmieszne ale niestety w emocjonalnym urabianiu opinii społecznej bardzo i to na prawdę bardzo owocne. Owoce te mogą być trujące i należy zachować dużą ostrożność przy ich spożywaniu. . Ten wieloskładnikowy propagandowy polski kogiel mogiel to już jest trutka dla wszystkich. W interesie wspólnych społecznie zadań jakie obecnie są nieprzezwyciężone musi dojść do zawieszenia i uspokojenie konfliktu lewicy i kościoła jako najpoważniejszej szansy na ratunek dla Polski i Polskiego Społeczeństwa.
A czy nawet przy wsparciu kościoła trafnych propozycji ekonomicznych jest jakaś szansa dla społecznej gospodarki rynkowej? Nie wolno pominąć faktu, że konstytucyjne umocowanie do pozycji niezależnego banku centralnego miało miejsce w 1997 r. Do tego roku funkcjonowało niekonstytucyjne, ale za przyzwoleniem posłów lewicy jednokierunkowe Ministerstwo Przekształceń Własnościowych. Nikt poza twórcami i sygnatariuszami tego organizmu nie mógł wiedzieć co się za nim kryje. Wprowadzenie takiego podstępnego tworu działającego ze skutkami wbrew poprzedniej konstytucji ale także niezgodnie z obecną konstytucją w której jest mowa o społecznej gospodarce rynkowej prowadziło i nadal prowadzi do załamania jakiegokolwiek społecznego, wspólnego ducha. Przemilczanie tamtego całego procederu i jedynie nazywanie jego skutków neoliberalizmem poniekąd sankcjonuje te skutki bez jakichkolwiek ocen i wniosków. Miało wtedy miejsce przestępstwo wobec konstytucji i tak należy je nazwać. Przestępstwo na najwyższą skalę, bo okradziono całe społeczeństwo wbrew obowiązującej wówczas konstytucji. Cały wysiłek budowy wspólnego społecznego dobra poszedł na marne. Czy trzeba wobec tego wskazać i uzasadnić nieczułość na wartości humanistyczne człowieka ze strony narzuconego systemu finansowego. Wydaje się to zbędne właśnie wobec konsekwencji tzw. przekształceń własnościowych na żywym organizmie jakim było socjalistyczne polskie społeczeństwo . Konsekwencji oczywistych już dla każdego. Dlaczego wystąpiło polityczne przyzwolenie działaczy lewicy na parcelację społecznego mienia. ? Pewnie z powodu zniechęcenia a może i chęci rewanżu, jakie mogło wystąpić po wieloletnim znoszeniu agresji w wielorakiej formie ze strony nieopanowanego w swym zbiorowym egoistycznym zapędzie, społeczeństwa. Choć miała wtedy miejsce agresja głupoty społecznej, to nie usprawiedliwia ona udziału ludzi z grona lewicy w bezczynnym aprobowaniu aspołecznych przemian. Niektórzy sami skorzystali na tym materialnie i z tymi ludźmi lewica powinna rozstać się definitywnie z wystawieniem “faktury” za doznane szkody własne tj. szkody w wizerunku lewicy i szkody wyrządzone społeczeństwu. Ale jest jeszcze kolejna sprawa do uporządkowania ! Wybieranie kierownictw ośrodków władzy z jednoczesną gwarancją kadencyjności spowodowało, że już na przysłowiowy drugi dzień po takim wyborze każdy nowowybrany aspiruje do podkreślania suwerenności, która przeistacza się w swobodę i interpretacyjne swawolenie. I skoro wbrew duchowi zapisom o społecznej gospodarce rynkowej w nowej konstytucji zwyciężył duch interesu prywatnego to nie należy się chyba dziwić, że w działalności wszelkich ośrodków władzy mamy te same konsekwencje. I w efekcie redakcyjni współautorzy konstytucji /posłowie: Bugaj, Romaszewski/ biorą się za głowę co z tej konstytucji potrafi zrobić Trybunał Konstytucyjny który w orzekaniu kończy zdanie z konstytucji na przecinku pomijając tą część , która jest za przecinkiem. Pokiwać głową to można również nad całym systemem sprawiedliwości i poszczególnymi członami tego systemu i metodami działań jego funkcjonariuszy. Mamy już taką obfitość prawa , że nie dziwi bezprawie.
A TERAZ PONOWNIE DO RZECZY Obecna gospodarka nie jest społeczna bo jest prywatna spersonalizowana. Jest wieloprzymiotnikowa. Nie rzecz w nazewnictwie. Należy ocenić ją pod kątem jej sprzężenia z człowiekiem i ogółem społeczeństwa. Jest taka, bo jest wynikiem przyjęcia doktryny prywatnego interesu. Ale nie znaczy to, że służy prywatnemu interesowi każdego. Służy prywatnemu interesowi nielicznych. Doktrynę tą wspiera i napędza nadrzędny, niezależny, podporządkowany regułom dochodu i zysku, system ekonomiczny i finansowy. W systemie tym, w którego podstawowym parametrem jest zysk ,człowiek jest tylko narzędziem. Tak, więc człowiek jest pomimo propagandowego krzyku ponad wszystko przedmiotem wobec podmiotowości pieniądza. Upodmiotowienie człowiek zdobywa w momencie zapewnienia trwałości dochodów i posiadania pieniądza angażując go do funkcji kapitału. Takie upodmiotowienie jest sprzeczne z duchem wspólnego społecznego dobra. Cel ten osiągają jednostki najzdolniejsze, najbardziej przedsiębiorcze, najsilniejsze, najzdrowsze, najbardziej pracowite, jednym słowem gwiazdy, ale również spryciarze, cynicy i złodzieje. Wobec takiego systemu nawet najbardziej oddani idei sprawiedliwości społecznej ekonomiści i politycy są tylko petentami systemu i im większy z ich strony entuzjazm, zapał i poświęcenie tym większy tragizm ich działań i ich własnego losu. System ten jak wskazałem we wstępie ma umocowanie w konstytucji. Włodarze tego systemu nie będą wrażliwi na jakiekolwiek aspekty biedy, bo nie jest to sfera ich zainteresowania i w rozrachunkach nie ma na to miejsca. Załóżmy, że trafi się bardzo wrażliwy na problemy społeczne Prezes Banku Centralnego. I co on może zrobić, gdy jego wola działań jest uwiązana międzynarodowym systemem finansowym. Nawet, gdyby bardzo chciał kogokolwiek uszczęśliwić to i tak mu się to nie uda, poza jednorazową jakąś gratyfikacją, która nic systemowo nie załatwi. Musimy zdawać sobie, więc sprawę, którą należy podkreślić w tym momencie, że z chwilą podporządkowania się systemowi EURO wszystkie problemy społeczne będą adresowane do rodzimych polityków, ale faktycznie będą uzależnione wyłącznie od zewnętrznego systemu finansowego i polityki społecznej w obcych narodowi kręgach. Skoro niczego nie może żądać od Prezesa NBP nawet Sejm / przypominam wystąpienie Prezesa Balcerowicza z trybuny sejmowej w przeddzień tworzenia komisji do zbadania prawidłowości w prywatyzowaniu banków/ to czegoż może żądać też Polski Parlament od własnego Prezesa Banku Centralnego , gdy ten będzie uwiązany strukturami Europejskiego Banku Centralnego / patrz projekt konstytucji europejskiej/. Z chwilą powołania Prezesa Banku Prezes Rządu nie ma prawa nawet uczestniczyć w posiedzeniach organów tego banku . Pytam więc, w jaki sposób, Rząd Rzeczypospolitej bez względu na polityczną opcję może obecnie realizować życiodajne problemy będącego w większości społeczeństwa biednego, chorego, zaniedbanego, zestresowanego, niepewnego jutra, skoro nie ma na to wystarczajacych pieniędzy ? W jaki sposób będzie możliwa realizacja takich samych problemów, gdy “droga do banku” będzie jeszcze większa bo aż “ za granicę”? Na razie wątpliwości zamazują cyfry z dziesiątkami zer EURO, które mają uszczęśliwić wszystkich. Oby następne pokolenia nie zarzuciły obecnie żyjącym, że przehandlowali Polskę.?! Czy zagrożenie takie jest niemożliwe? Przecież ono powoli następuje na coraz większą skalę. Najpierw przede wszystkim należy walczyć o Polskę, która doprowadzona do stanu niewypłacalności i permanentnie narastającego długu będzie jak bankrut wystawiony na przecenę . Bronić się trzeba rękami i nogami przed narzuceniem nam rozwiązań zawartych w projekcie Eurokonstytucji. Różnice pomiędzy poziomem materialnym starych a nowych państw Unii a także w materialnym poziomie pomiędzy nowymi państwami Unii nie zostaną zniwelowane nawet najlepszymi programami ogłaszanymi w Parlamencie Unii Europejskiej. Wszelkie sukcesy osiągane są wyłącznie wyzwoloną, dobrze zorganizowaną efektywną pracą. Praca taka może być podejmowana przez wszystkie środowiska wszystkich społeczeństw wszystkich nowych państw Unii wyłącznie w oparciu o system obiegu ich narodowych pieniędzy. Przenikanie wszelkich pozytywów tj technicznych, technologicznych, organizacyjnych, materialnych itp. z kierunku bogatych krajów Unii następowałoby dzięki jednoczesnemu obiegowi wspólnej waluty Euro. Powyższy warunek jest pierwszym. Drugim jest, by Centralny Bank z walutą narodową był podporządkowany parlamentowi, by służył społeczeństwu a nie sobie samemu. Do tego niezbędna jest nowa konstytucja. Trzecim warunkiem jest ponowne doprowadzenie do okrągłego stołu wszystkich sił w Polsce, by wreszcie skończyć ze zmorą wzajemnych przekleństw i oskarżeń, które doprowadziły do skrajnego zdemoralizowania już prawie wszystkich. Strajki służby zdrowia to zgon przysięgi Hipokratesa - agonia narodu to już tylko kwestia czasu. Brniemy ku przepaści. Niewiele już brakuje i możemy spadać jak lawina.
* * * Kolejne propozycje Jest szansa na reaktywowanie PGR. Nie można mówić, że Polska ma nadmiar produkcji żywności. Ma zbyt dużo żywności nie wykorzystanej należycie do konsumpcji. Jest nadmiar ale głodnych. Żywność dla wielu jest za droga bo pieniądz jest zbyt trudno osiągalny. Dlatego, że do obiegu wymiany pracy dobiera się już ludzi sortując ich na wzór filmowego kastingu a samą pracę kreuje się do gwiazdorstwa… W oparciu o wartości żywności PGR -owskiej można uruchomić jeszcze jeden socjalny obieg socjalnego pieniądza. Czas zakończyć marnotrawstwo pokolenia wyjeżdżającego za granicę. Należy czym prędzej doprowadzić do uwłaszczenia młodego pokolenia gruntami pod indywidualne i grupowe budownictwo mieszkaniowe. Rozpad małżeństw spowodowany rozjazdem rodzin może doprowadzić do ogromnego spustoszenia społecznego i nieodwracalnych strat duchowych i materialnych. Należy po części odejść od nieefektywnego i nieskutecznego, jedynie państwowego, rozwiązywania, a raczej udawania rozwiązywania problemu bezrobocia na rzecz idei wspierania wspólnot środowiskowych, które regulowałyby warunki zatrudnienia bez wyłącznego dyktatu warunków centralnych. Honorować wreszcie należycie ludzi przedsiębiorczych i ludzi zatrudniających do pracy inne osoby. Ci ludzie powinni być autentycznymi społecznymi liderami. Obecnie z powodu ogromu przepisów i narzuconych warunków traktowani są jak przestępcy. Prowadzący działalność muszą znać prawie wszystkie dotyczące ich przepisy… Służbom kontrolnym wystarcza niejednokrotnie jeden punkt jednego paragrafu jednego artykułu by dowalić mandat, skierować sprawę do sądu i wykończyć korzystając z niczym nie zasłużonej przewagi. Wprowadzić kontrakty ZUS - owskie. Szczególnie dla podejmujących działalność gospodarczą. Przecież dochodzi już do absurdu. Gdy mowa jest o podwyżce płac to w istocie rzeczy dla prowadzących działalność gospodarczą a więc dla ludzi najcenniejszych z państwowego punktu widzenia oznacza to wyłącznie wzrost comiesięcznych składek ZUS. Wszyscy zapominają, że przeważnie Ci młodzi ludzie nie mają jakiejkolwiek własnej infrastruktury gospodarczej. To kiedy i za co ją zbudują.? Przykładowo problem ten rozumiem tak, że podejmujący działalność gospodarczą młody człowiek w przewidywalnym okresie jego płatności składek np. 35 lat. powinien być zwolniony do 5 lat z płatności składek ZUS, które są najpoważniejszym obciążeniem jego kieszeni a nie podatki o których mówi się wyłącznie. W przypadku braku chwilowo środków mógłby korzystać z przysługującemu mu okresu zwolnienia z płatności. Praca taka nie byłaby tak stresogenna i naprawdę takie rozwiązanie mobilizowałoby do podejmowania działalności na własny rachunek. Przecież ogrom wypadków drogowych jest powodowanych przez młodych kierowców pędzących za groszem którym muszą regulować już olbrzymie płatności z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej. Powyższe propozycje to tylko preludium do utworu, który trzeba skomponować i zagrać w skali forte. Orkiestrę montuje Kongres Porozumienia Lewicy. Kto i kiedy podniesie batutę? Opracował Marian Szymański |