|
Wyszło szydło z worka! To że Balcerowicza i Lewandowskiego nie ma w rządzie nie znaczy że ich “duch” nie żyje. Żyje i po pół roku udawania, wylazło jak słoma z butów, że PO jest partią skażoną balcerowiczowską ideologią. Jeżeli dobrodusznie przyjmiemy do wiadomości, że brak pomysłu (nie mówiąc o projekcie) na reformę służby zdrowia to wypadek przy pracy, jeżeli miłosiernie uznamy za wypadek przy pracy kontredans z Ministerstwem Edukacji, który może zdarzyć się każdemu, to już pomysł kontynuacji wyzbywania się majątku narodowego jest zwykłą hucpą i skandalem wynikającym z kompletnego braku pomysłu na gospodarkę kraju, bez której ciągłe o niej gadanie jest nic niewarte. Nie wiem też dlaczego z Ministerstwa Finansów odszedł pan prof. Gomułka. Nie ma bowiem w polskim obyczaju dawania możliwości odchodzącemu z ważnych stanowisk państwowych wyłożenia racji swoich decyzji. Wiemy tylko, że profesor odszedł na własną prośbę… Inaczej wygląda owo odejście w świetle oświadczenia premiera w sprawie realizacji dochodów budżetowych na najbliższe lata. To tragedia, że po 20 latach istnienia realnego kapitalizmu establishment polityczny nie ma bladego pojęcia, w jaki sposób zwiększyć dopływ pieniędzy do budżetu. Może wiedział to prof. Gomułka, ale na pewno nie wie prof. Rostkowski(Balcerowicz bis). Zwracałem na to uwagę obszernie i przystępnie (na stronach ROG) w artykule pod tytułem “Uwagi do sprawozdania Komisji Finansów Publicznych.” W gruncie rzeczy nie jest ważna wiedza ministra. Na pewno nie może być tak, że premiera rządu naraża się na pośmiewisko. Minęły już dawno czasy, kiedy obłęd prywatyzacji skażony stygmatem błędu pierworodnego był zwalniany przez prokuraturę od odpowiedzialności karnej - przez co pan Lewandowski za “sukcesy” pierwszej prywatyzacji uniknął kary. Przypominamy, że pomysłów św. pamięci Miltona Friedmana (współtwórcy współczesnego neoliberalizmu) nie broni już nawet jego wierny apologeta Jeffrey Sachs, tym bardziej, że jak sądzę do pokręconej polskiej wersji tego systemu sam M. Friedman by się nie przyznał. W związku z powyższym stojąc w obliczu realnego zagrożenia finansów państwa całkiem bezpłatnie radzimy Panu Premierowi, aby w poczuciu odpowiedzialności za kraj, wziął za głowę doradców i nakazał wykonanie najprostszej analizy matematycznej w sprawie skutków wykonania i niewykonania prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych. Przy okazji niech wykonają Panu Premierowi analizę porównawczą dotyczącą podatku progowego i liniowego. Sugerujemy aby analizy wykonać pod kątem przychodów budżetowych. A jak się takie analizy wykona, to na własne oczy Pan Premier zobaczy, że jest manipulowany, chyba że rząd chce doprowadzić do kolejnego, tym razem gospodarczego rozbioru Polski. Taką nowinę trzeba będzie natychmiast ogłosić społeczeństwu. Radzimy bezpłatnie, bo dobrze życzymy Polsce i Panu Premierowi, ale pamiętamy, że casus Lewandowskiego już się nie powtórzy. Na koniec; już najwyższy czas aby Pan Premier wreszcie powiedział, czy jest premierem wszystkich Polaków, czy reprezentantem interesów grupki właścicieli kapitału. Dokonując świadomego wyboru, Pan Premier powinien pamiętać, że druga opcja wyklucza możliwość piastowania Urzędu Prezydenta Państwa. Sekretarz Instytutu Badań nad Społeczną Gospodarką Rynkową A. Z. Gusiew |