Kongres Porozumienia Lewicy – i co dalej…?

Nie mamy wątpliwości co do słuszności postulatów Kongresowych.

Nie ma żadnych logicznych przesłanek, aby wątpić w słuszność postulowanego ewolucyjnego rozwoju kraju, opartego na względnym egalitaryzmie, poszanowaniu godności człowieka jako istocie i przywilejach obywatelskich. Propozycje naszego modelu państwa opieramy na realizacji zasady reformistycznej a więc bez naruszania prywatnej własności środków produkcji. W naszych propozycjach państwo zapewnia pokój socjalny, sprawiedliwość społeczną, pełne zatrudnienie i wysoką stopę życiową.

To przesłanie Kongresu adresowaliśmy do 60% to jest do 17 milionów Polaków (nie uczestniczących w wyborach), licząc też na głosy oddane przeciw lewicy a nie koniecznie za prawicą Ten rachunek daje projekcję sytuacji po wyjeździe za chlebem 1 mln. Polaków i deklaracji wyjazdu następnych pół miliona osób. Należy wątpić, że w ekonomicznej emigracji wyzwolą się patriotyczne siły motywujące ich do uczestnictwa w wyborach parlamentarnych na obczyźnie.

W poprzednich wyborach na głosy 11,3 milionów Polaków uczestniczących w wyborach oczekiwało 6 partii politycznych.

Tymczasem 17 milionów obywateli upoważnionych do głosowania, upokorzona, apatyczna, pozbawiona aspiracji społecznych stoi obok i nie dokonuje wyborów. To prawie dwa razy tyle co ludność w Szwecji.

Około 3,5 miliona głosowało za PO. Zwycięski PiS otrzymał głosy około 3.6 miliona Polaków.

W ten sposób ogon macha psem i mówi że to co robi, robi z woli i w imieniu Narodu.

Warto było podjąć tę próbę “pozbierania” lewicy mimo że z różnych stron obrzucano nas niewybrednymi przymiotnikami. Nawiasem mówiąc dokonuje się to również na łamach Trybuny Robotniczej organu Sierpień 80. sygnatariusza Kongresu. Nie kwestionujemy praw do merytorycznej krytyki, oczekujemy jej, natomiast obraźliwą publicystykę odbieramy jako afront ze strony przyjaciela, w którego domu przy obiedzie ktoś z domowników pluje nam do talerzy.

. Warto było powołać Kongres bo jak mówił J. Piłsudski “(…)klasa, która z siebie partii nie wydała, do żadnej poważnej o swe interesy walki nie będzie zdolna.” Koniec cytatu.

Nazwano nas ruchem rozbijającym jedność lewicy. To nieporozumienie. Lewica ma w stosunku do społeczeństwa określone obowiązki - dziś zdefiniowane przez europejską socjaldemokrację. Do wartości tych przyznaje się SLD. To dobrze, ale co lewicowość ma wspólnego ze współczesną zabójczą wersją polskiego liberalizmu nazwanego neoliberalizmem? A przecież do takiej wersji ustroju państwa, niezgodnej z § 20. Konstytucji, umizguje się SLD tworząc centrolewicowy LiD. To że zlikwidowano wielkoprzemysłową klasę robotniczą, nie jest dla lewicy powodem do zmiany zakresu swoich obowiązków względem Narodu, tym bardziej, że SLD wpisane jest do europejskich partii socjaldemokratycznych.

Kongres odwołuje się też do tych samych wartości, ale nie tylko werbalnie, co dokumentuje w zapisie Deklaracji Kongresu Porozumienia Lewicy. W przeciwieństwie do partii lewackich czy środowisk anarchistycznych działamy zgodnie z zasadami Ferdynanda Lassalle'a, nie podważając legitymacji systemu kapitalistycznego, dążymy do polepszenia życia ludzi utrzymujących się z pracy własnych rąk w procesie przemian demokratycznych. Sama deklaracja nie podważania systemu kapitalistycznego nie jest tożsama z opowiadaniem się za wartościami lewicowymi. Owszem, w ramach uznania systemu należy pilnować interesów tej części społeczeństwa, której z różnych względów obca jest egzystencja w ramach prywatnego biznesu, naszym zdaniem to większość Polaków. Polityka neoliberałów spowodowała alienację 60% społeczeństwa. My nie mówimy, że reprezentujemy oczekiwania milczącej większości społeczeństwa, za nas mówią wyżej przytoczone liczby. Umiemy też odróżnić wielkości prac K. Marksa od wszelkiej frazeologii marksistów i jego krytyków posuwających się do wulgaryzacji jego zawsze głębokich myśli.

(…)Vae victis! To prawo zwycięzcy. Lecz jeżeli sam zwyciężony powtarza te słowa, by w śmiech i pogardę obracać wielkość swojej rzeczy, to biada narodowi, który w ten sposób do wielkich rzeczy swoich się ustosunkuje. Żeby było jasne to przypominamy, że nie jesteśmy obrońcami minionego systemu. Bronimy jedynie elementarnej przyzwoitości i rzetelności oraz obiektywnej prawdy historycznej.

Kapitulacja SLD przed atakami środowisk prawicowych na PRL jest przejawem w najlepszym razie postawy oportunistycznej, z wykluczeniem elementów reformizmu. Poddawanie totalnej krytyce (pożal się Boże) komunistycznej Polski. zaowocowało szaleństwem burzenia pomników własnej historii, zmianą nazw ulic. W szaleństwie lustracyjnym powołano IPN. Ten nie bacząc na fakty prowadzi dezinformacyjną interpretację historii. Określa Ludowe Wojsko Polskie związkiem zbrojnym o charakterze przestępczym. Dekomunizacja i deubekizacja dla szaleńców z IPN-u to rozprawa z PRL in gremio od 1945 do 1989 roku. Ignorują oni treści postanowień teherańskich i skutków ich zlekceważenia. Dla nich UBP i SB to jedno. Obywa się to przy milczącej aprobacie SLD. Zapomniano o czynach w 1956r generałów Kuropieski szefa Warszawskiego Okręgu Wojskowego i dowódcy lotnictwa Frej-Bieleckiego. Za tego typu czyny groziła od radzieckich realna natychmiastowa kulka. Dziś młodzież siedząc bezpiecznie w miękkich fotelach pisze nową historię Polski. Im kulka nie grozi. Podejmują próby zdegradowania gen. W. Jaruzelskiego jednocześnie sławiąc cnoty płk Kuklinowskiego. Taka postawa SLD zaowocowała wreszcie tolerowaniem przez władze wydania super ksenofobicznego gniota niejakiego Pająka pod tytułem “Grabarze polskiej nadziei” zionącego nienawiścią do wszystkich i wszystkiego, gdzie Polacy to spiskująca zdradziecka, ubecko sowiecka żydokomuna z elementami rodzimej masonerii, w najlepszym przypadku motłoch.

Takie są skutki szczególnego rodzaju konformizmu jedynej w Polsce reprezentacji lewicy i jej poprawności politycznej, na co my właśnie się nie godzimy. “(…) bo kto w milczeniu zniewagę połyka, kto w pokorze policzek przyjmuje, ten niegodzien jest lepszej doli”

Zdajemy sobie sprawę, że wszelkie uogólnienia są niesprawiedliwe i nie jest naszym celem dyskredytować ludzi przeciwnych takiemu stanowi rzeczy. W szaleństwie krytyki PRL-u dziwi to, że ogromna części krytykujących to synowie lub wnuki beneficjantów tamtego systemu. To PRL umożliwił chłopom małorolnym i proletariatowi niewyobrażalny awans cywilizacyjny. To zaledwie drugie pokolenie a “kilka pokoleń minąć musi, zanim stworzy się znowu państwowa kultura polska”

Nie godzimy się również na rezygnację z zasad sformułowanych w naukach Keynes-Kaleckiego, ponieważ w tym systemie upatrujemy odwrócenia procesu alienacji 60% społeczeństwa i powrotu do świadomego ich uczestnictwa w życiu społecznym i gospodarczym. Proponujemy też przyjęcie takich standardów, żeby wyborcy kierowali się w swych wyborach jasnymi kryteriami oceny skuteczności rządów tej partii w imieniu której aktualnie sprawują władzę. Damy społeczeństwu narzędzie do rozliczania rządów ich partii. Jeżeli społeczeństwo zaakceptuje nasze propozycje programowe nie będzie możliwe trwanie w strukturach władzy partii bezradnych wobec potrzeb zgłaszanych przez społeczeństwo, co dziś jest normą. Nie będzie możliwe przed każdymi wyborami bezkarne opowiadanie w różnych konfiguracjach tych samych komunałów. Doprowadzenie dziś do wcześniejszych wyborów pozwoli partii Braci na poważne zaistnienie na scenie politycznej. Natomiast wyjaśnienie ostatnich problemów, w jakie wmanewrował się PiS, może spowodować maksymalną minimalizację reprezentacji tej partii w sejmie albo maksymalne jej wzmocnienie. Dlatego uważamy, że PiS powinien wykorzystać szansę oczyszczenia się z tych jak twierdzi ( w co mocno wierzymy) bezpodstawnych zarzutów. Natychmiast powołać komisje śledczą, wykazać swoją niewinność i wygrać wybory, bo jak mówił J. Piłsudski “(…)Nie ma lepszej pożywki chorobotwórczej dla bakteryj fałszu i legend, jak strach przed prawdą i brak woli.”

Zbigniew A. Gusiew